5 of May Group


Grupa 5 Maj powstała w 1993r. Grupa skupia tureckich i kurdyjskich anarchistów działających na emigracji w Wielkiej Brytanii.

6 maja 1972 roku tureckie państwo zamordowało poprzez powieszenie trzech rewolucjonistów, wśród nich był również Deniz Gezmis. Wydarzenie to było przyczyną powstania w Turcji ruchu radykalnego. My wybraliśmy na nazwę 5 Maja, dzień w którym ci trzej ludzie jeszcze żyli.

5 Maj łączy nie tylko anarchistów jednego, określonego kierunku, działają tu też ludzie o innych orientacjach w ruchu wolnościowym. Wszystkich nas łączy jednak idea, autonomia jednostki. Grupa nie posiada żadnej ustalonej linii programowej ani sztywnych zasad. Wierzymy jednymi, że ważną jest wspólna walka przeciwko nacjonalizmowi i militaryzmowi jak i jesteśmy równie zdecydowani walczyć z seksizmem i rasizmem.

Jedną z rzeczy którymi się głównie zajmujemy jest tłumaczenie literatury anarchistycznej na język turecki i dostarczanie ich do Turcji. Dotychczas przetłumaczone zostało kilka książek, poza tym wydajemy też broszury oraz pisujemy artykuły w języku tureckim jak i angielskim.

Niektórzy działacze 5 May Group pracują również w wielu innych grupach w Londynie oraz angażują się w działania wolnościowe i kampanie na terenie reszty kraju. Utrzymujemy również ścisłe kontakty z anarchistami w innych krajach europejskich, USA, Bliskim Wschodzie i Ameryce Łacińskiej.

Cały czas próbujemy przekazywać i propagować idee anarchistyczne wśród kurdyjskiej i tureckiej wspólnoty zamieszkałej w Wielkiej Brytanii.

Część z nas zaangażowana jest w Kampanię Przeciwko Przymusowej Służbie Wojskowej w Turcji (ZAK). Kampania ta zaczęła się w 1996r. od poparcia Osmana Murat Ulke który odmówił pójścia do wojska dlatego, iż byłoby to sprzeczne z jego sumieniem, nadal przebywa on w więzieniu. Nadal główną rzeczą jaka będziemy się zajmować tutaj w Londynie i reszcie kraju będzie walka z nacjonalizmem i militaryzmem.

The Fifth of May Group (Turkish & Kurdish Anarchists in Exile)
PO BOX 2474 London, N8 OHW, England





Opór przeciwko patriotycznej histerii

USA uruchomiło w zeszłym roku nowy plan polityki na Bliskim Wschodzie. Według tego planu Amerykanie zamierzają podzielić Irak i odsunąć od władzy Saddama Hussajna. USA planuje ustanowić nowe państwo Kurdyjskie na części terytorium Iraku. To nowe państwo kierowane byłoby przez dwóch „zaprzyjaźnionych” przywódców kurdyjskich – Barzaniego i Talabaniego. To nowe proamerykańskie państwo dałoby Ameryce oparcie w walce ze zbuntowanymi sąsiadami takimi jak Irak, Syria i Iran.

USA zaczęło wprowadzać ten plan w życie pod koniec 1998 roku i mniej więcej w tym czasie miało miejsce spotkanie z dwoma faworyzowanymi przywódcami Kurdyjskimi. Jednak Turcja, bliski sprzymierzeniec zarówno Ameryki jak i Izraela, widziała w państwie Kurdyjskim – nawet jeżeli byłoby ono proamerykańskie – zagrożenie dla swych granic. Co więcej, w Turcji mieszka duża populacja Kurdyjska i państwo tureckie prowadzi wojnę z kurdyjskimi partyzantami kierowanymi przez PKK. Nawet proamerykańskie państwo Kurdyjskie mogłoby usiłować zagarnąć turecką ziemię pod nowy Kurdystan.

Ze względu na bliskie związki Ameryki i Turcji, USA dała gwarancję, że pomoże Turcji zwalczać ruch Kurdyjski w obrębie granic Turcji. W zamian za to Turcja obiecała nie przeciwstawiać się planom Ameryki.

Następnie w październiku 1998r. za zgodą USA Turcja zaczęła międzynarodową kampanie propagandową i wywarła presję na Syrię w celu deportacji Abdullaha Ocalana – lidera PKK. Turcja nigdy nie ośmieliła by się na taki krok bez poparcia ze strony USA. Rząd syryjski, z drugiej strony poczuł się zagrożony presja ze strony Turcji popieranej przez USA i Izrael i zgodził się na ekstradycję Ocalana. Mimo tego, Ocalan opuścił Syrię zanim została podjęta ta decyzja. Tureckie służby wywiadowcze zaczęły poszukiwania Ocalana na całym świecie.

Ocalan szukał azylu w kilku krajach europejskich. Jednak z powodu politycznych presji ze strony Turcji i USA kraje te odmówiły mu prawa wstępu. Jedynie Rosja i Grecja, z powodu własnych narodowych interesów, zgodziły się „ochraniać” Ocalana. Nie chciały jednak one popaść w konflikt z Turcją. Wszyscy wiemy co stało się potem. Grecja popierana przez Rosję i inne kraje zachodnie zgodziła się oddać Ocalana Turcji. Po raz kolejny możemy się przekonać, że rządy przedkładają zawsze swoje własne interesy nad interesy politycznych uchodźców. Powinno nas to nauczyć jeszcze raz nie pokładać żadnej ufności w rządzie jakiegokolwiek kraju.

PKK zaczęło swoją wojnę partyzancką w połowie lat 80 – tych kiedy w Turcji rządzili wojskowi. Mimo tego ludność kurdyjska pozytywnie zareagowała na tę wojnę i udzieliła jej poparcia. Najwięcej pomocy nadchodziło ze strony młodzieży z obszarów wiejskich, która nie miała pracy i straciła wszelką nadzieję na lepszą przyszłość pod rządami tureckimi. Wojna partyzancka i liczne ofiary z obydwu stron osiągnęły swój szczyt na początku lat 90 – tych kiedy Turcja przyjęła podobną taktykę i uformowała własne oddziały partyzanckie. Zorganizowano potajemne grupy (popierane przez armię, policje i żandarmerię) aby wymordować tysiące Kurdów.

Między 1990 a 1996 zniszczono lub spalono tysiące wiosek na południowym wschodzie. Ludzie zmuszeni byli opuszczać swe wioski, a jeśli tego nie czynili, byli brutalnie mordowani. Wielu „zniknęło” a ich mordercy – członkowie grupy Tajny Kraj – byli ukrywani i ochraniani przez państwo. Pomimo tego, ruch partyzancki rozwijał się dalej.

Jednak po skandalu Susurluk w 1996(*), przywódcy PKK wyrażali nadzieję, że wojsko odstępuje od swojej polityki i jest skłonne udzielić pewnych praw Kurdom. Od tego czasu PKK dąży do osiągnięcia kompromisu. Po dzień dzisiejszy, dowództwo PKK nie osiągnęło nic z tych planów.

Przez ostatnie trzy lata Ocalan szukał negocjacji z państwem tureckim i jego generałami. Wierzył, że tureccy generałowie chcą wynegocjować pokojową umowę z ruchem kurdyjskim. Na nieszczęście dla samego siebie, Ocalan mylił się. Położył zbyt duży nacisk na negocjację z państwem, a zlekceważył Kurdyjski Ruch Ludowy, który byłby dla niego pewnym poparciem. Było to głównie spowodowane dyktatorstwem i nacjonalistyczna polityką przywódcy PKK. Za tą sytuację odpowiedzialna jest także kurdyjska tradycja kulturowa która pozwoliła mu przejąć taka rolę. My także pragniemy końca wojny. Ale drogą do tego nie jest kompromis z państwem tureckim. Przeciwnie, tylko upolitycznienie Kurdyjskich Ruchów Ludowych i eskalacja walk robotników są jedyną drogą naprzód.

Rząd turecki przygotowuje się teraz do egzekucji Abdullaha Ocalana. Generałowie poinstruowali rząd, że ma to się odbyć jak najszybciej. Turcja znajduje się w ekonomicznym i politycznym kryzysie. Sprawa Ocalana może wzbudzić populistyczne uczucia patriotyzmu i pozwolić zapomnieć o wewnętrznym kryzysie. Generałowie mają nadzieję, że śmierć Ocalana doprowadzi do końca wojny partyzanckiej i wymarcia Ruchu Kurdyjskiego. Turcja przygotowuje także nowe prawo o „wybaczeniu”. Według niego Turcja udzieli amnestii partyzantom kurdyjskim którzy złożą broń.

Ocalan jest więźniem okrutnego państwa tureckiego. Wiele sił wewnątrz państwa dąży do uśmiercenia Ocalana. Podnosimy nasze głosy przeciwko społecznej paranoi i narodowej histerii, rozbudzanych przez tureckich nacjonalistów i urzędników państwowych, którzy pokazują Ocalana jako wroga numer jeden całego państwa. Wszelki opór i protesty przeciw aresztowaniu Ocalana są eliminowane. Nasz głos w tej sprawie jest tym bardziej ważny. Historia państwa tureckiego zna wiele przypadków etnicznych rzezi, by wspomnieć chociaż masakrę ludności armeńskiej w czasie pierwszej wojny światowej.

Dzisiaj przychodzi kolej na masakrę Kurdów. Jest to jednak także problem rasowy i klasowy. I chociaż walczymy przeciwko represjom państwa tureckiego, NIE popieramy nacjonalistycznych idei Ocalana. Popieramy lud kurdyjski walczący przeciwko rasowym i klasowym prześladowaniom.

Przywódcy tureccy planują zniszczyć Ruch Kurdyjski ale to się nie powiedzie. Kurdowie będą dalej walczyć o swoje prawa, co prowadzić będzie do dalszych represji. Potwierdziły to wydarzenia w Newroz, święto kurdyjskie, kiedy to Kurdowie uformowali jeden tłum złożony z dzieci, kobiet, młodych i starców i walczyli z przybyłą policją. W samym Istambule w najbiedniejszych dzielnicach aresztowano i brutalnie pobito ponad 1500 osób, głównie kobiety i dzieci.

Pokazuje to, że gdzie maja miejsce represje tam zawsze będzie opór.

Grupa 5 Maja (Tureccy i Kurdyjscy Anarchiści na wygnaniu)


(*) w wypadku samochodowym niedaleko miasta Susurluk zginął szef policji odpowiedzialny za walkę z Kurdami i aktorka. W samochodzie znajdował się też znany faszysta, który miał być skazany za serię morderstw. W rzeczywistości faszysta ten współpracował z tajną policją. Samochód należał do lidera organizacji kurdyjskiej walczącej przeciwko PKK. Skandal w Susurluk ujawnił związki między grupami tajnych morderców a państwem tureckim


<< powrót