Absurd i paranoja
(satyryczny felieton) "Sowy"


„Szyderek” – samozwańczy kpiarz i przechera – „weźmie” dziś na tapetę „mądre głowy”. Otóż wyczytał ostatnio „Szyderek” w jakimś artykule, że w państwie P. (nie mylić z Paragwajem, bo P. to europejskie, ponoć „demokratyczne” państwo), 80% wypadków na drogach powodują kierowcy do 23 roku życia. I to tych „najcięższego kalibru”, czyli śmiertelnych. „Szyderkowi” nasuwa się z tej „lektury” jeden, szalenie prosty wniosek. By zapobiec tej nieustannej, powtarzającej się corocznie na drogach i ulicach P. krwawej jatce, najwyższy czas podnieść w państwie P. do tego właśnie wieku (23 lata), dolna granice otrzymywania „prawa jazdy”. A co robią „mądre głowy”? Podnoszą? Ha! Ha! Ha! Życie wielu tysięcy ludzi ginących corocznie pod kołami zmotoryzowanych, młodocianych „szaleńców” maja „mądre głowy”... „głęboko gdzieś”. Ważniejsze, by „kręcił” się „złoty”, a właściwie „brylantowy”, motoryzacyjny „bizness”. A „gadki” o ochronie życia, o jego nadrzędnej wartości, to tylko taki polityczny, wiecowy „pić” – dzięki któremu zapewniają sobie „mądre głowy” lukratywne, wygodne „stołeczki”. Kiedy w państwie P. szaleje „galopujące” bezrobocie, kiedy coraz więcej ludzi traci pracę – to co robią „mądre głowy”? Jak temu zapobiegają? Tworzą nowe miejsca pracy? Zapewniają osłony socjalne? Tak. Zapewniają zasiłek, lecz zapewne w „trosce” o szczupłe sylwetki bezrobotnych – czas trwania owego zasiłku oraz jego wysokość „mądre głowy” co rusz... obniżają. „Produkując” za pomocą nieustannych zwolnień oraz redukcji etatów tysiące nowych bezrobotnych, „mądre głowy napędzają” za to liczna „klientelę” sędziom, prokuratorom i adwokatom, a także „ruch” w aresztach i więzieniach. Ludzie trąca bowiem pracę, z braku godnych i godziwych środków do życia nagminnie łamią prawo, bo albo pracują na „czarno”, albo kradną i rabują co się da i gdzie się da. Jaka „receptę” na tę sytuację maja „mądre głowy”? Otóż „mądre głowy” zwiększają etaty w... policji, by ta mogła „efektywniej” i skuteczniej wyłapywać „produkowanych” przez „mądre głowy” bezrobotnych „przestępców”. Kiedy zaś pozostałej resztce uczciwych, acz biednych, bo nie potrafiących kraść i rabować bezrobotnych, nie starcza pieniędzy na opłacanie mieszkań – to jakie „antidotum” maja na to „mądre głowy”? Jak „rozwiązują” takie problemy? „Mądre głowy” takich „delikwentów”... eksmitują, czyli wyrzucają ich prosto na... bruk! Często, gęsto z żoną i małoletnimi dziećmi. Bardzo „demokratycznie” i po „chrześcijańsku”. Ale, ponieważ „mądre głowy z reguły są „wierzące”, to oczywiście kierując się „głęboką troską” i ciężką niedolą takich eksmitowanych rodzin – dzieci z tych rodzin „lokują” w... domach dziecka, a ich rodziców w... przytułkach dla bezdomnych. W ten sposób „mądre głowy” realizują „humanitarną”, „nowoczesną”, „chrześcijańską”, „prorodzinną” politykę. Oczywiście w międzyczasie umieszczają własne, odkarmione, dobrze ubrane dzieci w elitarnych i o wysokim poziomie nauczania szkołach. Same zaś „mądre głowy” wygodnie korzystają z uciech życia. Budują sobie wspaniałe posiadłości, rozbijają się drogimi limuzynami, wakacje spędzają w wykwintnych kurortach, zmieniają żony i kochanki, fundują sobie różne inne uciechy. Przecież są bardzo „zmęczone ciężką” i „wyczerpującą” dla kraju i narodu „pracą”. Nic dodać, nic ująć. Ale to jeszcze nie koniec. Ostatnio „mądre głowy” zadowolone ze swoich dotychczasowych, „demokratyczno-społecznych” dokonań wpadły na wspaniały i genialny wprost pomysł – mianowicie taki, żeby państwo P. zintegrować z... Europą. Mówiąc krótko, „mądre głowy” chcą do... „Unii”. „Szyderek” pyta z czy? Z galopującym bezrobociem, z bezdomnością, z alkoholizmem, narkomania, z bandytyzmem, łapownictwem, nietolerancja wyznaniowa i rasową? Z takimi etycznymi „zaletami” i „walorami” do „Unii”? co najwyżej do związku państw... trzeciego świata. Niestety, wymienione wyżej „osiągnięcia” i „dokonania mądrych głów” to dla „Unitów” za mało. Grubo za mało. Ale samopoczucie „mądre głowy” maja „boskie”. Nic dziwnego. W końcu „mądrze” wydedukowały, że czego same nie umieją lub nie potrafią zrobić, zrobią za nich „unijne”, znacznie mądrzejsze i światlejsze umysły. Natomiast „mądre głowy” jak zwykle „okopią” się na „ciepłych”, lukratywnych posadkach i spijać będą nie przez siebie zrobiona „śmietankę”. „Podszyją” się sprytnie pod cudze dokonania i pełna piersią korzystać będą z „owoców” cudzej pracy. Niestety, kolejna już w państwie P. transformacja ustrojowa pokazała, że ciągle do władzy w P. garną się zwykłe, pospolite... „pasibrzuchy. Pod szyldem szczytnych, chwytliwych, populistycznych haseł kryją się wciąż sprytne, inteligentne, elokwentne, sczawe... „wilki”. Dlatego, wszystkim czytelnikom, którzy wkrótce zdecydują się pójść do „urny”, by wybierać nowe „mądre głowy”, taką „Szyderek” dedykuje dzisiaj fraszkę:
Wieli „pasterzy”, miłość do „owiec” głosi
A na „grzbiecie” kożuch... barani nosi.



  Wasz... „Szyderek-Przecherek"


<< powrót