Żydowski antysyjonizm


Dziś codziennie w telewizyjnych wiadomościach słyszymy informacje o kolejnych żydowskich i arabskich ofiarach w bliskowschodnim konflikcie. Zarówno izraelski jak i palestyński nacjonalizm umacnia swoje pozycje. Do głosu coraz częściej dochodzą z jednej strony fanatyczni syjoniści stawiający na siłowe rozwiązanie problemów z Palestyńczykami, a z drugiej coraz bardziej wpływowi w arabskich środowiskach islamscy radykałowie z organizacji typu Hamas czy nowopowstałych Islamskich Rewolucji. Dążenia Palestyńczyków do niepodległego państwa są coraz wyraźniejsze, jednak obraz tego państwa pod panowaniem islamistów wydaje się być coraz bardziej czarniejszy. Z drugiej strony powstanie takiego państwa godzić będzie w jedność terytorialną żydowskiego Izraela, dlatego też jest to chyba największy problem tego regionu. Oczywiście najprościejszym rozwiązaniem byłoby utworzenie wolnej Palestyny, niestety, są w Izraelu jeszcze takie siły, i to mające spore poparcie np. w armii izraelskiej i dość dobrze same uzbrojone, którym wydaje się to nie do pomyślenia i będą bronić swego syjonistycznego raju tylko dla Żydów do ostatniej kropli krwi. Ten najbardziej nacjonalistyczny element w społeczności żydowskiej jest chyba największą przeszkodą do pokonania na drodze do trwałego pokoju na Ziemi Świętej.

Natomiast jakby zapomnianym obecnie trendem w żydowskiej myśli politycznej i społecznej jest antysyjonizm samych Żydów. Wydawać by się mogło to czymś niemożliwym, ale jednak są ludzie którzy odrzucają syjonistyczny i nacjonalistyczny obraz państwa żydowskiego, które zachowuje się względem swoich nie żydowskich obywateli tak jak robiła to III Rzesza z obywatelami nie aryjskimi. Nurt ten ma dwa oblicza, pierwszym z nich jest oblicze czysto społeczno-polityczne, o odcieniu demokratycznym, nieraz z socjalistycznymi ciągotkami. Drugim obliczem jest antysyjonizm ortodoksyjnych rabinów żydowskich sprzeciwiających się państwu żydowskiemu jako czymś niezgodnym z wolą boską.

Poniżej przedstawiamy trzy opinie takich oto środowisk. Pierwszy tekst jest autorstwa socjalistycznego działacza Eliasa Davidssona „Za wolną i niepodzielną Palestynę, napisany on został w 1988 roku (czyli gdy jeszcze nie było mowy o jakimkolwiek dialogu między państwem Izrael a Palestyńczykami). Druga opinie na temat antysyjonizmu to artykuł wstępny z wydawanego w Londynie pierwszego numeru pisma RETURN z 1989 roku. Pismo to zostało założone m.in. przez Uri Davisa, Ben Cashdana, Grahama Murraya, Rolanda Ranceaa, Billie Raphaeli, Haima Scortariu.

RETURN został stworzony do propagowania opozycji wobec Izraelskiego Prawa Powrotu dla Żydów i ich bliskich krewnych oraz wspierać Palestyńskie Prawo do Powrotu. Ponad 300 ludzi, z których wszyscy są potencjalnymi spadkobiercami legalnych i materialnych przywilejów w Izraelu na mocy bycia definiowanymi jako Żydowscy pod Izraelskim Prawem Powrotu, podpisało się pod tą inicjatywą. Inicjatywa RETURN, której magazyn jest częścią, jest jedną z najjaśniejszych przykładów żydowskiej opozycji do syjonizmu po dzisiejszy dzień.

Trzeci materiał to tekst ogłoszenia jaki zostało zamieszczona w nowojorskim piśmie Times w maju 1993 roku. Dawcą ogłoszenia był amerykański oddział ruchu Neturei Karta. Ruch ten jest wspólnotą ortodoksyjnych Żydów odrzucających syjonizm i obecny kształt państwa Izrael. Członkowie tej wspólnoty występują głównie w Jerozolimie, Antwerpii, Londynie i Nowym Jorku. Oczywiście to stanowisko przedstawia religijną odmianę antysyjonizmu, z którą niekoniecznie trzeba się zgadzać, ale warto się z nią zapoznać. Co ciekawe, religijnych antysyjonistów w pewien sposób uznać można za swego rodzaju żydowskich anarchistów ponieważ odrzucają oni państwo stworzone przez człowieka, więc takie jakie mamy obecnie. Jedynym akceptowanym przez nich państwem, jest to, stworzone przez Boga, więc takie jakie jeszcze nie miało miejsca na ziemi. Oczywiście dla wielu ludzi takie myślenie to religijna utopia, tak jak i utopia polityczna wydaje się być anarchizm.

Mamy nadzieję, że artykuły te nie zostaną odebrane jako przejaw antysemityzmu (niestety, wiele osób nadal myśli kategoriami czarno-białymi i wszelka krytyka Izraela czy Żydów jako narodu jest dla nich antysemityzmem), nie takie są nasze zamiary. Uważamy jedynie, że żadne państwo nie ma prawa upokarzać i zniewalać swoich obywateli, nie ma też takiego prawa państwo żydowskie. Alternatywa może być odrzucenie żydowskiego nacjonalizmu i syjonizmu przez samych Żydów i pojednanie się z arabskimi mieszkańcami Bliskiego Wschodu. Może nią być tez danie niepodległości samym Palestyńczykom i pokojowe z nimi współistnienie. Tylko czy chcą tego sami Żydzi? Na to pytanie musza odpowiedzieć sobie już oni sami.


<< powrót