Muzułmański sojusznik


4 tysiące Tatarów mieszka obecnie w Polsce. Najwięcej na Podlasiu. Najaktywniejsi są jednak ich koledzy z Pomorza. Dlatego pewnie z historią i dniem codziennym Tatarów Polskich zapoznać można było się wystawie "Tatarzy Rzeczpospolitej" w Muzeum Etnograficznym w Gdańsku. Obrazują prawie 600 lat wspólnej polsko-tatarskiej historii.


„Wielki teolog muzułmański Al-Afghani chciał przystosować myśl muzułmańską do obyczajowości Zachodu. To co robimy, jest podążaniem jego śladem” - mówi Selim Chazbijewicz, przewodniczący Związku Tatarów w Polsce.

Nie oznacza to jednak, że polscy Tatarzy zapominają o swojej historii. Jest on wciąż żywa o czym świadczy właśnie wystawa w Muzeum Etnograficznym.


Ramię w ramię

Interesująco wygląda ekspozycja obrazująca przymierze zbrojne Polaków i Tatarów, które sięga XV wieku. Oddziały tatarskie walczyły z Krzyżakami pod Grunwaldem w 1410, a potem w wojnach ze Rosjanami, Szwedami czy Turkami. Adiutantem Tadeusza Kościuszki był major Sulejman Bieganski.

Pojawiły się również rysunki i dokumenty pochodzące z 1812 roku, opisujące działania regimentu Tatarów polskich w służbie Napoleona. Aleksander Sulkiewicz, Tatar i bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, zorganizował jego z więzienia w Petersburgu.

Kiedy bolszewicy zbliżali się do Wisły, obok wielu oddziałów polskich, do walki ruszył też 13 Pułk Ułanów Tatarskich im. Mustafy Achmatowicza. Na gdańskiej wystawie zobaczyć można zdjęcia pułku, szable kawaleryjskie z wygrawerowanymi na nich symbolami islamskimi, półksiężycem i gwiazdą, oraz proporczyk pułkowy. Szwadron ułanów tatarskich walczył też w 1939 roku.


Od wieków razem

Tatarzy przybyli na ziemie Rzeczpospolitej w XIV wieku. Pierwszym dokumentującym i obecność faktem jest zapis Jana Długosza z 1397 roku potwierdzający osadzenie ich przez księcia Witolda w okolicach Wilna, Trok i Kowna. Od XVI wieku Tatarzy pojawili się także na Wołyniu, Podolu, Podlasiu i Ukrainie. Wielkim protektorem Lipków, jak nazywano wcześniej Tatarów, był król Jan III Sobieski, zwłaszcza, gdy w 1683 roku, w bitwie z Turkami pod Parkanami, rotmistrz tatarskiej chorągwi Samuel Krzeczkowski uratował mu życie.

Wielu Tatarów za wzorową służbę otrzymywało tytuły szlacheckie. Na wystawie znajdują się m.in. tamgi, czyli tatarskie znaki rodowe. Jeden z należy do rodziny Chazbijewiczów, która w 1526 roku uzyskała tytuł książęcy.

Tatarzy, którzy osiedli na ziemiach polskich, cieszyli się wolnością religijna, choć zdarzyły się publikacje, jak ta z 1616 roku, w których pisano, że "Alkoran to jest zakon albo wiara zabobonnej i obłudliwej sekty mahometańskiej według, której Tatarowi żywot swój prowadzą". Wśród eksponatów jest pierwsze polskie wydanie Koranu przetłumaczone na polski w 1858 roku przez Jana Taraka Buczackiego, Tatara z Podlasia.


Modlitwa i praca

Ekspozycja prezentuje również elementy życia codziennego polskich Tatarów. Zobaczyć można m.in. przyrządy garbarskie, na których wykonywano kożuchy, bajecznie kolorowe stroje z tiubietiejkami, czyli tatarskimi nakryciami głowy.

Są też mahiry, czyli specjalne tkaniny wieszane na ścianach domostw, z cytatami z Koranu w języku arabskim. Jest też całun pogrzebowy z 1932 roku, dywany modlitewne pochodzące z meczetu w Kruszyninach oraz daławar, czyli tekst modlitwy islamskiej, który żołnierze zabierali ze sobą na wyprawy, a zmarłym wkładano go do grobu.

Szereg zdjęć obrazuje muzułmańskie obrzędy religijne, które do dziś odbywają się w Polsce. Zobaczyć można też wiernych obchodzących grób tatarskiego świętego w Łowczycach i Tatarów odmawiających dzenazie namaz, czyli modlitwę za zmarłych. Nie zabrakło fotografii z bardziej radosnych ceremonii, takich jak śluby czy obchody święta Kurban Bajran.

Tatarskie święta to też specjalne potrawy, bardzo pracochłonne, jak tłumaczy Tamara Szabanowicz, Tatarka z Gdańska. Typowe to pierekaczewnik, czyli pieróg z mięsem lub jabłkami, trybuszok, czyli żołądek barani albo cielęcy, bielun, czyli ciasto drożdżowe z gęsiną. Na deser może być halma albo dżalma - odpowiednio zapiekane ciasto z miodem.


Dzieci Abrahama

Dzisiaj polskich Tatarów jest żyje dzisiaj około 4 tysięcy, najwięcej na Podlasiu. Największa aktywnością wyróżniają się jednak Tatarzy z Pomorza, których imamem jest Selim Chazbijewicz.

W Polsce modlą się w trzech meczetach w: Bohonikach i Kruszynianach na Białostocczyźnie i w Gdańsku, który jedynym meczetem wybudowanym po wojnie w Polsce. Kosztował 50 tys. dolarów, z których 2/3 pochodziło z Arabii Saudyjskiej. Jego patronem jest Dżamal al-Din Al-Afghani, wieli XIX wieczny teolog muzułmański.

Obecnie w Białymstoku budowany jest nowy meczet i szkoła koraniczna. Być może meczet stanie także w Warszawie. W 1936 roku muzułmanie dostali od prezydenta miasta plac pod jego budowę. Obecnie trwają rozmowy na temat zwrotu działki.

W meczetach odbywają się także lekcje islamu, gdzie dzieci uczą się historii swojej religii i dziejów Tatarów, czytania Koranu oraz języka aralskiego. Swoim własnym kipczackim, Tatarzy nie mówią już od 300 lat. Potem wytworzyli swoją własną gwarę, będącą mieszaniną polskiego, białoruskiego, litewskiego, kipczackiego, tureckiego i arabskiego.

Chazbijewicz, który jest również współprzewodniczącym Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, podkreśla konieczność dobrych kontaktów między wszystkimi religiami istniejącymi w Polsce.

„Wszyscy jesteśmy dziećmi Abrahama, dlatego jesteśmy zmuszeni do dialogu” - twierdzą gdańscy Tatarzy.


  Piotr Frankowski, Gdańsk


<< powrót