Świętość bez dogmatu


Niech każdemu wolno będzie mieć własny sad, własne zdanie w sprawach religii, wszyscy jesteśmy braćmi z których żadnemu nie dano władzy i panowania nad sumieniem bliźniego" - Katechizm rakowski

- Nie będzie pokoju na świecie jeśli nie będzie pokoju między religiami. Dlatego czytając "Dominum Jesus" bardzo się zasmuciłem - stwierdził ks. Richard Boeke, sekretarz Światowej Rady Unitarian i Uniwersalistów. We wrześniu był gościem trójmiejskiej kongregacji unitarian, którą stworzyły osoby związane z ruchem wolnościowym.

Ks. Richard Boeke urodził się w Atlancie, w stanie Georgia. Jest absolwentem uniwersytetów Iowa, Yale i Harvard. Na dwóch ostatnich ukończył wydziały teologiczne. W latach 1955-59 pracował jako kapelan amerykańskich Powietrznych Sił Zbrojnych. Pracował w zborach w Newadzie, Kalifornii, w Nowym Jorku i na Florydzie. Od 1995 roku mieszka w Anglii, gdzie pracuje jako pastor w kościele unitariańskim w Sevenoaks. Od 35 lat jest żonaty.

Na spotkaniu w Gdańsku ks. Boeke stwierdził, że świat jest w agonii, a przykładami tego są wydarzenia w Czeczenii, na Bliskim Wschodzie czy też w Afryce. Winą za taki stan rzeczy obarczył polityków, którzy wykorzystują religię do walki z inną religią.

- Trudno jednak prowadzić dialog między religiami, jeśli ktoś publikuje takie dokumenty jak Watykan. Nagle powiedziano mi, że jestem odrzucony przez Boga - uważa Boeke.

Do "Dominum Jesus", według którego "do zbawienia konieczny jest Kościół, który istnieje w pełni tylko w Kościele katolickim", ustosunkował się już Światowy Kongres Religii, której Boeke jest przewodniczącym. Jest to jedna z pięciu organizacji ekumenicznych skupiających wyznawców judaizmu, muzułmanów, unitarian i anglikanów. W wydanym oświadczeniu wyraziła swój sprzeciw wobec takiego traktowania innych wyznań.

- Świat nie jest chrześcijański, muzułmański, hinduski czy buddyjski. Świat jest - podkreśla ks. Boeke.

Polskie korzenie

Unitarianizm (socyanizm) obok luteranizmu, kaliwnizmu i anglikanizmu, był jednym z głównych nurtów reformacji. Jego nazwa pochodzi od łacińskich słów "unus", czyli jeden i "unitas", czyli jedność. Jednym z pierwszych jego głosicieli był hiszpański lekarz i teolog Miquel Servet, który dzięki Jeanowi Kalwinowi spłonął za swoje poglądy na stosie.

Do Polski unitarianizm dotarł na początku lat 60-tych XVI wieku. W latach 1562-63 wyznający go Bracia Polscy, stworzyli własny zbór, tzw. zbór reformowany mniejszy, który był owocem rozłamu w małopolskim kaliwinizmie. Ośrodkiem działania Braci Polskich, wśród których najbardziej znani byli Piotr z Goniądza, Grzegorz Paweł czy Szymon Budny był Raków. Odrzucali ˙oni panujące powszechnie porządki feudalne i sami uprawiali ziemię. Sprzeciwiali się również służbie wojskowej, a na znak swojego pacyfizmu nosili drewniane miecze.

W drodze ewolucji poglądów, do których przyczynił się reformator i myśliciel religiny Faustyn Socyn, dotychczasowe silne wpływy anabaptyzmu powoli wypierały elementy racjonalistyczne. Od jego nazwiska polski unitarianizm określany był często socyanizmem i pod taka nazwą znany był poza granicami. Socyn, w swoich pracach, stwierdził, wbrew tradycji chrześcijańskiej, że grzech pierworodny obecnie nie istniej, gdyż obciążył tylko Adama. Uznał więc, że chrzest jest sprawą drugorzędną i można go przyjąć lub nie. Człowiek ma wolną wolę, więc wbrew temu co głoszą inne kościoły chrześcijańskie, Bóg nie ma przedwiedzy, czyli nie zna wszystkich ludzkich uczynków.

Zdaniem Socyna do zbawienia potrzebna jest wiara w niewielką ilość tzw. prawd koniecznych, które nie mogą być jednak zgodne z zasadami rozumu. Podobnie jak objawienie. Jeśli więc w jakiejś doktrynie religijnej znajdą się dogmaty sprzeczne z rozumem to znaczy, że doktryna jest w tych punktach nieprawdziwa. Łączy się z tym również, głoszone przez niego, człowieczeństwo Jezusa, który został wybrany przez Boga do realizacji jego celów. Co za tym idzie twór taki jak Trójca Św. nie istnieje. Podobnie jak kary wieczne: piekło, potępienie czy męki, które jego zdaniem są tylko przenośniami[1].

Dzięki Socynowi chrześcijańskie korzenie unitarianizmu przez ponad trzy wieki kształtowały charakter unitariańskiej doktryny, choć i tu dostrzec można znaczną ewolucję poglądów. Racjonalizująca wiarę tendencja polskich unitarian, zwłaszcza w kwestiach dotyczących objawienia, zastąpiona została z czasem konsekwentnym racjonalizmem religijnym, odrzucającym teofoniczne poglądy.

Na wygnaniu

Po wojnach szwedzkich, pacyfistycznych Braci Polskich, katolicka większość uznała za zdrajców. W 1658 roku Sejm Rzeczpospolitej będzie karane śmiercią. Wszyscy Bracia Polscy mieli albo przyjąć inną religię, ale w ciągu trzech lat opuścić kraj. Po rozbiciu w połowie XVII wieku ośrodka polskich unitarian, zwłaszcza po zniszczeniu w 1638 roku Rakowa, myśl unitariańska promieniowała na całą Europę. Kościoły unitariańskie powstały w Siedmiogrodzie, Niderlandach oraz w Anglii, skąd emigranci zawieźli swoją religię do Ameryki. Szczególny wpływ na upowszechnienie myśli liberalnej w Europie miało wydanie w Amsterdamie, w latach 1668-69 słynnej Biblioteki Braci Polskich zawierającej prace Faustyna Socyna, Jana Crella, Samuela Przypkowskiego i Janusza Szlichtynga. Tam też działał wnuk Socyna Andrzej Wiszowaty, który wydał ważny dla rozwoju myśli unitariańskiej traktat "O religii zgodnej z rozumem". W Niderlandach socynian wspierali remonstranci i mennonici.

Dalszy rozwój tej myśli wiąże się z Anglią, gdzie trafiła w latach 40-tych XVII wieku. Działali tam tacy myśliciele jak Paul Best czy John Biddle, którzy jednak, od 1648 roku, byli prześladowani za swoje poglądy. Pod wpływem unitarianizmu był również John Locke. Dopiero na początku XIX wieku, kiedy zniesiono ustawy antytrynitarskie, unitarianizm mógł się swobodnie rozwijać. W 1825 roku powstało nawet Brytyjskie Towarzystwo Unitariańskie.

Za ocean

Wcześniej jednak, prześladowani w Anglii, unitarianie szukali schronienia w Ameryce. Warto zwrócił uwagę, że oddziaływanie filozoficzne myśli socyańskiej wpłynęło nie tylko na rozwój amerykańskiego unitarianizmu, ale również na duchowy rozwój Stanów Zjednoczonych. Zdaniem Cezariusza Kazańczyka idee te odnaleźć można w poglądach "ojców założycieli": Johna Adamsa, Jamesa Madisona i Thomasa Jeffersona, a następnie w Konstytucji amerykańskiej [2].

Mysliciele zza oceanu wnieśli do unitarianizmu także swój oryginalny wkład. Głównie za sprawą Ralpha Waldo Emersona i Williama Channinga. Ten ostatni zwany był nawet "apostołem unitarinizmu", a jego dzieło "O niewolnictwie", poruszyło amerykańskie społeczeństwo. W 1894 roku Konferencja Narodowa Unitarian amerykańskich przyjęła główne zasady wiary. Głosili istnienie Boga jako Ojca, a Jezusa jako przewodnika ludzi, miłość braterską między ludźmi, zbawienie poprzez kształtowanie charakteru , a postęp ludzkości ma doprowadzić do doskonałości. Unitarianie mają również żyć w zgodzie z zasadami wolności rozumu i sumienia - zamiast autorytetów i tradycji, służyć innym, działać na rzecz społeczeństwa otwartego, w którym obowiązywać ma etyka i moralność, zamiast dogmatów i rytuałów [3].

W XX wieku amerykańscy unitarianie włączyli się w działalność na rzecz zniesienia segregacji rasowej w USA. Po pokojowej demonstracji w Selma, w stanie Alabama, w marcu 1965, zginął ks. James Reeb. Na posilających się w restauracji pastorów napadło pięciu mężczyzn, z kijami baseballowymi. "Wy, kumple czarnuchów - wynoście się z Selmy! Jeden z razów zadanych kijem baseballowym zmiażdżył czaszkę Jima" [4].
Potem przyszła kolej na unitariańskie protesty przeciwko wojnie w Wietnamie. Obecnie na świecie mieszka 300 tys. wyznawców unitarianizmu. Najwięcej, bo 200 tys. właśnie w USA. Pozostałe skupiska to Rumunia, Węgry, Anglia i Indie.

Unitariańskie credo

Kościół unitariański w Polsce odrodził się dopiero po I wojnie światowej. W okresie międzywojennym działało kilka zborów odwołujących się do tradycji Braci Polskich. Dzisiaj osoby związane z tą tradycją zrzeszone są w kilku ośrodkach, z których największy i najważniejszy mieści się w Warszawie. Szacuje się, że jest ich w naszym kraju 2-3 tys.

W kościele panuje system kongregacyjny, czyli uznawana jest autonomia poszczególnych zborów i to nie tylko w kwestii organizacyjnej, ale i duchowej. W samym wyznaniu przewijają się trzy wątki: chrześcijański, humanistyczny i uniwersalistyczny.

Cechą pierwszego z nich jest głęboka wiara w Boga, objawionego w Piśmie Św., podkreślenie roli Jezusa oraz wiara w zbawienie po śmierci jako cel życia człowieka. Drugi wątek cechuje wiara w możliwości człowieka, a skoro jego rozum jest darem Boga, to nie wolno go ograniczać. Zakłada również pełne uznanie prawa człowieka, zarówno politycznych, jak i religijnych. W reszcie wątek trzeci jest w zasadzie religia naturalną, która szuka wspólnej prawdy o różnorakich przejawach wiary. Pojmuje filozofię i teologię jako coś metafizycznego, a nie dosłownego. Często ma charakter mistyczny i raczej poszukuje przejawów ducha niż przestrzega ustalonych zasad wiary [5].

- Unitarianizm jest kościołem bezdogmatycznym, w którym znajdują swoje miejsce również agnostycy i na tym polega specyfika tego wyznania, że jest w nim miejsce dla tych wszystkich , którzy wybierają działanie we wspólnocie i braterstwo ludzi, a uciekają jak najdalej od ortodoksyjnych miazmatów - tłumaczy Krzysztof Galiński, redaktor "Mać Pariadki", jeden z twórców trójmiejskiej kongregacji [6].

- Unitarianie wierzą w to co uznają za Prawdę, a głównym postulatem religii jest chęć zbliżenia się do świętości. Kto jej szuka na pewno ją spotka - dodaje ks.Boecke. Tym samym dorzucają wszelkie dogmaty dotyczące wiary i Boga, jego wyglądu i zamierzeń, a ich wiara nie jest objawiona, ale rodzi się w rozumie, który jest boskim dziełem. Kościół nie jest natomiast organizacją boską, ale ludzką wspólnotą. Zdaniem Czesława Głogowskiego, przewodniczącego Polskiego Kościoła Unitariańskiego, wszyscy, którzy wypowiadają się na ten temat oszukują.

- Przecież nie wiemy jak Bóg wygląda i jakie są jego zamiary. Tylko my nie boimy się do tego przyznać - podkreślił Głogowski.

Bezdogmatyczni anarchiści

Właśnie nurt uniwersalistyczny najbardziej przypadł do gustu trójmiejskim wolnościowcom, którzy stworzyli jedną z najmłodszych unitariańskich kongregacji w Polsce. Ich zainteresowanie naukami Braci Polskich datuje się jednak od połowy lat 80-tych.

- Kilkanaście lat temu byłem zaangażowany w antymilitarny ruch Wolność i Pokój, wraz z bliskimi znajomymi szukaliśmy wszelkich form społecznych i religijnych, które miały podobne poglądy. Tak trafiliśmy do środowiska unitarian w Krakowie - wspomina Galiński [7].

- Szło i o drugą stronę rewolucji - duszę, i o jakąś formę legalnej działalności, dla której nie dałoby się już zapewne uzyskać parasola Solidarności – dodaje Janusz Waluszko, jeden z twórców Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego i ostatnio gdański unitarianin [8].

Od spotkania w Krakowie do założenia kongregacji w Gdańsku minęło jednak dużo czasu. Galiński podkreśla, że stałe kontakty z kościołem unitariańskim zostały nawiązane niedawno. Inspiracją było ubiegłoroczne spotkanie Stanisława Janickiego, redaktora naczelnego "Wolnej Myśli Religijnej", znanego też z telewizyjnego programu "W starym kinie" ze środowiskiem wolnościowym Trójmiasta. Po nim, latem, zorganizowano w Sopocie otwartą prezentację filmów o Braciach Polskich. Stąd był już tylko krok do kongregacji.

- Dla mnie nauki Braci Polskich, są taką swobodną formą, pozwalającą odnaleźć dające oparcie korzenie i jednocześnie zachować prawo do własnego ich odczytywania, co było jednym z najwartościowszych jej elementów - twierdzi Waluszko [9].

Ponownie odczytane mogą stać się, jego zdaniem, antidotum na doktryny wciskane nam przez polakokatolików, euroliberałów i socjalateistów.



  Piotr Frankowski

Przypisy:
  1. Zbigniew Ogonowski, Faustyn Socyn. Życie, umysłowość, myśl religijna, Wolna Myśl Religijna, nr 3-4, 1999, s.3-14.
  2. Cezariusz Kazańczyk, Na unitariańskiej drodze. Od chrystianizmu do uniwersalizmu, Wolna Myśl Religijna, nr 4, 1998, s.24-27.
  3. Tamże.
  4. Orloff Miller, Wspomnienia zdarzeń w Selma, Wolna Myśl Religijna, nr 3-4, 1999, s.24-26.
  5. W co wierzymy? Wolna Myśl Religijna, nr 3-4, 1999, s.2.
  6. Rozmowa z Krzysztofem Galińskim, unitarianinem z Gdańska, Gazeta Morska, 21.09.2000.
  7. Krzysztof Galiński, Wolnościowcy i unitarianie. Pierwsze próby poznania, Wolna Myśl Religijna, nr 3-4, 1999, s.28-30.
  8. Janusz Waluszko, Jak rozumiem religię?, Mać Pariadka, nr 2, 1999, s.22-23.
  9. Tamże.


<< powrót