Sprawiedliwość dla Tomka Wilkoszewskiego


W końcu lutego 1997 roku Sąd Wojewódzki w Piotrkowie Trybunalskim skazał na 15 lat pozbawienia wolności Tomasza Wilkoszewskiego. Uznając go winnym zabójstwa 17 letniego mieszkańca Radomska Daniela Świtonia.

Kim jest Tomek i dlaczego mu pomagamy

W marcu 1996 roku kiedy rozegrały się te tragiczne wydarzenia Tomek miał 21, uczył się w Technikum w Częstochowie jednocześnie pracując w Radomsku. Radomsko (woj. Łódzkie) to 50 tys. miasteczko, o wysokiej stopie bezrobocia, jedną z niewielu atrakcji są mecze miejscowej drużyny piłkarskiej. Od kiedy drużyna weszła do II ligi, najagresywniejsza część młodych kibiców ogoliła głowy i założyła lokalny oddział skrajnie prawicowej partii Narodowe Odrodzenie Polski. Na ulicach miasta zaczęły się pojawiać napisy „Polska dla Polaków”, „Żydzi do gazu” itp. a młodzi narodowcy rozpoczęli „oczyszczanie” ulic Radomska z „niepożądanych elementów”. Większości młodych ludzi imponowała „siła” jaką reprezentowali skini i tylko nieliczni się im nie podporządkowywali. Tomek i kilkoro jego przyjaciół odbiegali wyglądem od normy przez nich narzucanej, nie chcieli się podporządkować dlatego spotykali się coraz częściej z agresją z ich strony. Mariusz Zych kolega Tomka, inwalida II stopnia był ta często atakowany przez kibiców, iż został zmuszony do skonstruowania sobie specjalnej zbroi chroniącej korpus. Skini nie patyczkowali się ze swoimi ofiarami, używali skalpeli, pałek, zawsze atakowali w dużej grupie. Tomek musiał zwłaszcza uważać na dworcu gdy wracał do domu, skini zawsze na niego czekali. Pobity często widział jak ucieka jego ostatni autobus, ale z bólu nie mógł się nawet ruszyć. Wiele nocy zmuszony był koczować na dworcu. Chłopcy zgłaszali pobicia na policję. Kiedy na komendzie po raz kolejny pojawił się starszy brat Tomka Włodek, policjant spojrzał na pofarbowane włosy i zapytał „Jeszcze was nie zabili?’, na pokazywane ślady pobicia reagowano : „Małe, nie ma co protokuować”. Na 21 marca organizacje antyfaszystowskie zaplanowały w Łodzi demonstrację z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Rasizmem. Wtedy to ataki ze strony nazistów zaczęły przybierać na sile a na murach pojawiły się napisy grożące śmiercią antyfaszystom. Nie były to jednak tylko czcze pogróżki. Przekonał się o tym również Tomek, gdy pewnego dnia dwóch skinchedów złapało go za ręce, a dwóch straszyło nożem, że wydłubią mu oczy. Strach i desperacja w końcu wyzwoliła w nich chęć przeciwstawienia się dalszym prześladowaniom. Postanowili zebrać się w większą grupę aby nastraszyć swoich oprawców. W 17 osób udali się na znane miejsce spotkań skinhedów i szalikowców. Bójka trwająca zaledwie kilkadziesiąt sekund zakończyła się tragicznie. W zamieszaniu został śmiertelnie pchnięty nożem Daniel Świtoń. Policja zachęcona faktem szybkiego ustalenia uczestników zajścia, nie zadbała nawet o prawidłowe zabezpieczenie dowodów. Do dzisiaj nie ustalono czy nóż znaleziony u Tomka w domu był faktycznie narzędziem zbrodni. Tym bardziej, że na miejscu zdarzenia znaleziono inny. Podczas czynności procesowych nie przeprowadzono odpowiednich ekspertyz i nie wyjaśniono, którym nożem ugodzony został Daniel. Tego typu wątpliwości, zgodnie z zasadą domniemania niewinności, powinny być rozpatrywane na korzyść oskarżonego. Tak się jednak nie stało, sąd nie potrafił odtworzyć przebiegu wydarzeń, wydając wyrok oparł się na domniemaniach i dowodach poszlakowych. Sąd nie uznał za łagodzące faktu iż wpływ na agresywne reakcje Tomka i jego kolegów miały długotrwałe prześladowania, jak również brak pomocy ze strony policji.

Naszym zdaniem wyrok jaki zapadł w sprawie Tomka Wilkoszewskiego jest niesprawiedliwy i przez swą surowość głęboko krzywdzący.

W wielu małych miasteczkach w Polsce sytuacja przypomina tą z Radomska. Do czego może doprowadzić ignorancja wobec przemocy ze strony neofaszystowskich bojówek i traktowanie jej jako wojny młodzieżowych subkultur, pokazuje przykład niedawnych wydarzeń w Niemczech.

Neoliberalny kierunek przemian kontynuowany przez kolejne rządy spowodował ogromny wzrost bezrobocia i brak perspektyw na lepszą przyszłość, co kieruje wielu młodych ludzi w objęcia skrajnie prawicowych ugrupowań.

27 września 2000 Sąd Najwyższy utrzymał wyrok zasadnym. Tomek Wilkoszewszki przebywa do dnia dzisiejszego w więzieniu w Sieradzu. w ramach proceduralnych działań w systemie „prawa i sprawiedliwości” pozostaje nam jedynie prosić o łaskę u prezydenta RP. Dlatego pisz do niego sam ze znajomymi najlepiej firmuj pismo jako stowarzyszenie, redakcja, grupa..........

Aleksander Kwaśniewski
Krakowskie Przedmieście 48/50
00-071 Warszawa


 Pisz też do Tomka by podeprzeć go w tych ciężkich dla niego chwilach:

Tomek Wilkoszewski
Zakład Karny
ul. Orzechowa 5
98-200 SIERADZ
http://www.tomek.most.org.pl/


  ANARCHISTYCZNY CZARNY KRZYŻ
http://www.ack.most.org.pl/



<< powrót