Anarchistyczna manifestacja M1 a systemowe masmedia


Demonstracja M1, zorganizowana przez Komitet M1 była największą od dobrych kilku lat demonstracją anarchistyczną w kraju. Można było więc się spodziewać po jej zakończeniu sporego zainteresowania masmediów tematyką poruszaną przez anarchistów itp. Niestety, przeglądając 2 maja ogólnopolską prasę można było odnieść wrażenia, że była to jakaś mało znacząca zadymka zrobiona przez nic nie znaczących ludzi marzących o jakichś wolnościowych mrzonkach.

W dużej większości czołowe polskie dzienniki odnotowały manifestacje anarchistów jako coś niecodziennego a nawet zabawnego. Podkreślano wielobarwność przybyłych ludzi, to że była muzyka, tańce i inne atrakcje, natomiast bardzo skromnie pisano o tematyce przemówień, a i z licznych haseł przedstawiano zazwyczaj tylko 2-3 (najczęściej były to „Kapitalizm-kanibalizm”, „Nie zaciskaj pasa - zaciśnij pięść” i nieśmiertelne „Władza precz!”). „Rzeczpospolita” np. ograniczyła się do jednego zdania, „Życie” musiała podkreślić, że „Anarchiści protestowali przeciwko wszystkiemu co się da...”, po czy opis całej manifestacji streścili w dwóch zdaniach. Trochę więcej napisano w regionalnych „Echu Dnia Podkarpackim”, tyle tylko, że uznano anarchistyczną demonstracje za radosny piknik z muzyka i tańcem, mimo zatrzymań dwóch osób. Ponoć lewicowa „Trybuna” obok pompatycznych tekstów o wiecach i manifestacjach SLDowskich w krótkiej notce wspomniała w zasadzie tylko o zakończeniu anarchistycznej manifestacji pod kancelarią premiera, nic natomiast nie napisano o zatrzymaniach, nadgorliwości policji, krytyce polityki neoliberalnej, globalizacji itp. Najwidoczniej postkomunistom bliżej do kapitalistycznej gospodarki niż do coraz bardziej uboższego społeczeństwa. Stosunkowo najwięcej miejsca M1 poświęcona w „Super Expresie” i „Gazecie Wyborczej”. Ta pierwsza chyba jako jedyna podała liczbę uczestników jako około 1000 osób. Najwidoczniej chyba jako jedyni pisali na podstawie własnych obserwacji, a nie jak większość przepisała magiczna liczbę 500 osób za PAPem. Wspomniano o przepychankach z policją, ale nie zapomniano też wspomnieć, że głównie byli to ludzie z „kolorowymi włosami, wygolonymi głownia, pomalowanymi twarzami...”, tak jakby to miało cos do znaczenia. W miarę najlepiej o M1 napisano o dziwo w „Wyborczej”, poza odnotowaniem dymów z policją, wspomniano o jednej osobie odwiezionej do szpitala jak i nieco konkretniej o powodach manifestacji („Jej uczestnicy ogłosili rozwiązanie Ministerstwa Gospodarki i przetarg na szefa NBP Leszka Balcerowicza.”).

W sumie, po relacjach prasy można by wywnioskować, że manifestacja M1 była spokojną przechadzką po ulicach Warszawy gdzie tańczono, grano na bębnach, skandowano sobie hasła a tylko czasami policja gdzieś tam kogoś szturchnęła. Kto 1 maja był w Warszawie, wie że tak nie było. Szkoda więc, że prasa nie wspomniała o ciągłych utarczkach ze służbami porządkowymi, o pobiciach bez wyraźnych przyczyn, o szykanowaniach reporterów i dziennikarzy, a przede wszystkim o antykapitalistycznym charakterze manifestacji. Dla prasy jak zwykle najważniejsze są sensacje (jak np. kolorowa młodzież, zadymy itp.), co było wyraźnie widać przy relacjach z obchodów 1 maja na świecie. Pisano głównie o zadymach w Londynie i Australii, demonstracjach neofaszystów w Niemczech i kontr pochodach i walkach antyfaszystów i oczywiście skansenowych obchodach 1 maja w Rosji (im więcej portretów Lenina i Stalina tym lepiej). O tym dlaczego walczono na ulicach Londynu czy Sydney, skąd taka popularność skrajnej prawicy w Niemczech i tęsknota z komunistycznym totalitaryzmem w Rosji lepiej nie pisać, bo i po co? No ale nie czas i miejsce na rozprawianie o współczesnych mediach, jedźmy dalej z tematem M1.

Nieco lepiej, choć ponoć niewiele, było na monitorach telewizyjnych. Miałem okazję w sumie oglądnąć 1 maja lokalne wiadomości w Warszawie, gdzie anarchistyczna demonstracja została ukazana w miarę pozytywnym świetle, z zaznaczeniem konfliktów z policja itp. W „Teleexpresie” pokazano w sumie niewiele i tylko wspomniano o M1. Lepiej było w „Panoramie” popołudniowej (w wieczornej nie wspomniano ponoć nic) gdzie M1 poświęcona całą migawkę i przedstawiono bardzo dobrze. Główne „Wiadomości” jak zwykle nie wspomniały nic, co jest już normą tego serwisu informacyjnego. Innych wiadomości nie oglądałem więc się nie mogę wypowiedzieć, nie wiem też jak przedstawiano anarchistów 1 maja w rozgłośniach radiowych, mam nadzieje że w miarę dobrze.

Biorą się za opisanie medialnych przekazów o M1 nie robiłem sobie zbytnich złudzeń. Głównym zadaniem dzisiejszych masmediów jest służenie swoim chlebodawcom, a nimi są głównie rządzący (w przypadku mediów państwowych) i kapitaliści (w przypadku prywatnych), dlatego więc opinie o antykapitalistycznym i antypaństwowym proteście są takie a nie inne. Najlepiej po prostu przemilczeć, a jeszcze lepiej ośmieszyć i zepchać na margines. Ta zasada będzie jeszcze stosowane nie raz w polskiej rzeczywistości.


  (Kr)


<< powrót