Ponad masą. O filozofii Fryderyka Nietzsche


Fryderyk Nietzsche. Mało które nazwisko wielkiego filozofa wywołuje tyle emocji, namiętności, sprzecznych ocen i opinii. Myśl żadnego nowożytnego filozofa nie pociąga za sobą tyle kontrowersji oraz umysłowych wojen co dorobek człowieka który zapragnął zmienić świat od podstaw, człowieka dla którego dorobek całej współczesnej cywilizacji był przerażającą pustynią umysłowego i duchowego upadku ludzkości pozbawionej soków życiowych potęgi i mocy, wyzutej ze snów o wielkości z której był wyprany. Jak mamy ocenić człowieka który trafnie przewidując ogromny wpływ jaki wywrze swoją fundamentalną ideą „przewartościowania wszelkich wartości” na ludzkość wypowiedział prorocze słowa „Nie jestem człowiekiem, jestem dynamitem!”. Dla nieprzejednanych zajadłych krytyków prymitywny barbarzyńca i apologeta okrutnych, bezwzględnych praw natury skazujących słabych na „naturalny los niewolników”, brutalny czciciel darwinistycznej walki o byt, piewca heraklitowskich praw wiecznej wojny – „matki wszechrzeczy”, prekursor faszyzmu i moralnego nihilizmu. Dla zapalonych płomienno słoneczna wizją ludzkiej potęgi, siły, wolności i bezgranicznej mocy bez granic, czciciel odwiecznych, nieśmiertelnych, najśmielszych marzeń i tęsknot ludzkich o królowaniu boga-człowieka. Apostoł cielesno-ekstatycznej radości istnienia i hedonistycznej afirmacji zmysłowości, prorok błogosławiącej życie religii dionizyjskich upojeń wyklętych na wieki pod triumfującym symbolem krzyża. Czy można wydać jednoznaczną oraz obiektywną ocenę na temat dorobku myśliciela tak wieloznacznego, niosącego z sobą tak wielkie bogactwo myśli i różnorakich treści zapładniających tyle sprzecznych ze sobą idei, kreujących olbrzymią mnogość interpretacji jak i nadinterpretacji? Aby dokonać tego dzieła należy wrócić do początku, samych źródeł na gruncie których wyrosło zjawisko które wstrząsnęło światem przeobrażając jego oblicze – zjawisko nietzscheanizmu.

Wiek XIX to okres niespotykanego w dziejach fermentu umysłowego oraz duchowego który zmienił losy nie tylko Europy ale całego ziemskiego globu nad którym Stary Świat sprawował polityczną, kulturalną i militarną supermację, zatwierdzając władztwo białego człowieka – ery białej rasy obwieszczającej ziemi swoje królestwo. Emanujące z nad Sekwany oświeceniowa myśl filozoficzna Woltera, Monteskiusza, Rousseau wywołała rewolucje która stanowiła preludium gigantycznej transformacji cywilizacyjnej XIX stulecia. Wiek „pary i elektryczności” był największym fenomenem znanych nauce dziejów człowieka: zbierająca przez tysiąclecia mozolnego rozwoju kreatywność ludzkiego ducha i umysłu przełamała tysiącletnią, prastarą tamę zastoju wywołując niespotykaną w historii erupcje spienionych mocy twórczych gatunku „homo sapiens” przeobrażając życie ludzkie we wszystkich możliwych wymiarach i aspektach.

Kompleksowy splot całokształtu naukowych, kulturowych i religijnych przeobrażeń wrzącą falą zalewa Europę i świat zmieniając oblicze planety poprzez unicestwienie krepujących aktywność ludzką kajdan i oków wiekowych ograniczeń i zakazów. Potęga ludzkiego umysłu ujarzmia przyrodę, wynajduje kolej, samochód, parostatek ułatwiając komunikacje w skali globalnej. Telefon i telegraf ułatwiają komunikacje interpersonalną oraz przepływ informacji na odległość. Świat staje się coraz mniejszy. Lampa gazowa zaczyna oświetlać ulice i domy, gramofon i telefon niosą ludzkie głosy przez tysiące mil i kilometrów. Wiek XIX wydaje się być wiekiem spełnionej magii oraz zmaterializowanych czarów. Nie bez powodu Frazer określił magię jako „ojca nauki”.

Rewolucja wstrząsa nie tylko przyziemną sfera życia. Gigantyczny postęp techniki nie odbyłby się bez triumfu nauki odsłaniającej archaiczne runy starożytnych tajemnic oraz ogarniającej siłą ludzkiego rozumu niezmierzony labirynt kosmosu. Karol Darwin odkrywa księgę życia i rządzących nią bezgranicznie okrutnych praw ewolucji wpisanych w żelazną logikę walki o byt. Ziemia oraz gwiazdy nad człowiekiem zdają się leżeć nie tylko u ludzkich stóp ale i na ludzkiej dłoni a człowiek-bóg wierzy iż rzeczywiście jest koroną człowieka. Zwycięski racjonalizm podważa sens religijnego zabobonu, zanika bojaźń boża i wiara w opiekuńcza dłoń niebios. Postępowi myśliciele ogłaszają powstanie królestwa człowieka i kres starożytnej hegemoni bogów. Czarne sztandary anarchistycznej wolności bez granic krzyczą „bez Boga i pana” powiewając nad Europą spełnioną ideą wolności bez granic. Szczególną rolę w procesie autokreacji człowieka odgrywa w wymiarze XIX wiecznej myśli filozoficznej myśl „lewicy heglowskiej”. Do tej powstałej na gruncie nauk Fryderyka Hegla niemieckiej szkoły filozoficznej zalicza się nazwiska takich filozofów jak Dawid Strauss, Bruna Bauer, Max Stirner, Ludwik Feuerlach, Karol Marks i Fryderyk Engels. Druga połowa XIX wieku to okres wielkiej popularności pesymistycznego monizmu Artura Schopenhauera. W ten sposób wyglądał świat XIX wieku. Świat duchowego, umysłowego i ideologicznego fermentu w dziejach. Świat współtworzony przez Fryderyka Nietzschego którego gwiazda zabłysła pod koniec wieku odciskając niezatarte piętno na wieku XX.

Fryderyk Nietzsche urodził się 15 października 1844 roku we wsi Rocken w pobliżu Lipska. Ważnym elementem jego osobistej oraz intelektualnej biografii jest fakt, iż ojciec największego antychrysta w dziejach filozofii był luterańskim pastorem. To w domu rodzinnym rządzonym przez ojca-dewota wrażliwy, myślący młodzieniec odczuł na własnej skórze dławiącą atmosferę unicestwiającą ludzką wolność oraz radość życia tyranii chrystianizmu. Po zdaniu matury Nietzsche rozpoczyna studia teologiczne i filozoficzne w Bonn. Narastająca niechęć do chrześcijaństwa oraz rosnąca fascynacja starożytna Grecją przyczynia się do porzucenia studiów teologicznych na rzecz filozoficznych. Po zaliczeniu dwóch semestrów kontynuuje studia czysto filozoficzne w Lipsku. Decyzje motywuje „zbyt katolicką atmosferą panująca w Bonn” oraz „niższymi kosztami utrzymania w Lipsku”. W roku 1867 odbywa kilkumiesięczna służbę wojskową zakończona nieszczęśliwym upadkiem z konia. Na zdolnego i inteligentnego studenta zwraca uwagę profesor Ritschl – filolog i teolog, to dzięki jego rekomendacji 25 letni Nietzsche jako profesor zostaje wykładowcą na uniwersytecie w Bazylei. Na skutek pogarszającej się sytuacji zdrowotnej opuszcza uniwersytet po 10 latach poświęcając się rozwijaniu własnych koncepcji filozoficznych przebywając w różnych miejscowościach w Szwajcarii i Włoch. W 1889 roku przepracowany ciągłym wysiłkiem intelektualnym umysł mędrca popada w chorobę psychiczną. Stało się to w Turynie. Do obłędu w znacznym stopniu przyczynił się syfilis. Nietzsche jako piewca antychrześcijańskiej „pogańskiej” etyki cielesności i radości życia umilał sobie egzystencję składając hołd ulubionemu bóstwu greckiemu Dionizosowi poprzez odwiedzanie domów publicznych. Zmarł w 1900 roku w Weimarze u progu nowego tysiąclecia które zapowiedział swoimi proroczymi wizjami.

Rozwój intelektualny Nietzsche można podzielić na trzy okresy. W pierwszym okresie znajdował się pod wpływem Ryszarda Wagnera. Był to okres fascynacji sztuką i kulturą antyczną oraz filozofia Artura Schopenhauera. Z tego okresu pochodzi dzieło „Narodziny tragedii”. Nietzsche będąc wówczas przede wszystkim filologiem klasycznym ukazał dzieje kultury oraz sztukę jako płaszczyznę współistnienia i ścierania się w myśli i dążeniach ludzkich wyrażanych w kulturze i sztuce dwóch przeciwstawnych pierwiastków: apolińskiego i dionizyjskiego. Już w tej pierwszej poważnej swojej pracy uwidacznia się fascynacja kulturą antyczną oraz zamiłowanie do symboliki religijno-mitologicznej. Grecki bóg Apollon symbolizuje zdaniem Nietzschego „apollińskie” przejawy rzeczywistości oraz aktywności ludzkiej: opanowanie, umiar, łagodność, stateczność, harmonię. Przeciwieństwem „apollińskiej” konwencjonalności i umiaru jest „dionizyjskość”. Dionizos – helleniczne bóstwo ekstazy i pędu ku rozkoszy bez granic personifikuje sobą dzikość instynktu, wojowniczość, waleczność, władczość, cielesność, zwierzęcy pęd ku radości i rozkoszy bez granic który zatracając się w zmysłowości zrywa kajdany wszelkich obyczajowych oraz religijno-kulturalnych konwenansów i zakazów przywracając człowieka naturze i oczyszczonego z pęt oraz powrozów panujących niewolniczych wartości człowiekowi przywraca potęgę i swobodę dzikiego zwierzecia. Pod wpływem poglądów i twórczości Wagnera Nietzsche zafascynował się kulturą oraz mitologią i religią starożytnych Germanów przeciwstawiając ją degeneracyjnym właściwością chrystianizmu. Okres szczególnego prymatu oraz kultu sztuki kończy się wraz z końcem przyjaźni z osoba Ryszarda Wagnera. Nietzsche dopatrywał się w twórczości operowej Wagnera kultu chrystianizmu oraz niemieckiego nacjonalizmu który potępiał przez całe życie. Zdaniem Nietzschego, Wagner „ugiął się pod krzyżem”. Od tej chwili niezależny filozof kroczy własną drogą.

Wraz z końcem przemożnego wpływu jaki wywierał na Nietzschego Wagner rozpoczyna się biologiczna fascynacja darwinizmem oraz socjaldarwinistyczna filozofia Herberta Spencera. Lata 80. to rozkwit najbardziej oryginalnych, własnych koncepcji filozoficznych ukazanych w takich pracach jak „Wola mocy”, „Tako rzecze Zaraturstara”, „Z genealogii moralności” i wreszcie „Antychryst”. Praca poświęcona dogłębnej krytyce chrześcijaństwa zwieńczająca dorobek umysłowy oraz literacki niemieckiego filozofa. Podstawą filozoficznej koncepcji Nietzschego jest pojęcie „mocy”. Moc jest podstawowym i zasadniczym prawem natury konstruującym wszelkie prawidła i mechanizmy funkcjonowania wszechświata oraz rządzących nim zasad, przeobrażeń, przekształceń i transformacji dokonujących się w wielopłaszczyznowym teatrze kosmicznej rzeczywistości. Moc jest zatem podstawową osnową bytu oraz naczelnym pojęciem manifestującym się we wszelkich aspektach i wymiarach istnienia jako zasadniczy element determinujący ewolucję dokonująca się we wszechświecie zarówno na płaszczyźnie ludzkiej jak i kosmicznej. Moc jest żywiołem dynamizującym, twórczym, progresywnym i witalnym, tryskającym energie przeobrażeń, głównym motorem postępu. Dzieje gatunku „homo sapiens” są także historią uzewnętrznienia się „woli mocy” – nadrzędnego prawa bytu. Zdrowa, sprawiedliwa i słuszna wojna wszystkiego z wszystkim jest niezbędną koniecznością dzięki czemu dokonuje się wszelka progresja oraz ewolucja. Moc jest pojęciem integralnie powiązanym z zagadnieniem walki, bez kompleksowego zsynchronizowania tych dwóch pojęć nie możliwa jest jakakolwiek ewolucja jako motor wszelkiego postępu i kreatywności. Nietzschtańska koncepcja rozwoju ma charakter dialektyczny w postaci ogólnych jak i szczegółowych praw kosmicznych leży pluralizm wzajemnie zantagonizowanych z sobą sił i pojęć których wzajemny konflikt oparty o prawa wojny tworzy wartość wyższego rzędu oraz dynamiczną, progresywna formę istnienia. Nietzsche za swoim ulubionym antycznym myślicielem Heraklitem z Eufrzu powtarza: „Wojna jest matką wszechrzeczy”. W ogniu ogólno kosmicznej nigdy nie kończącej się wojny, w myśl dialektycznych praw rozwoju, poprzez ciągłą walkę wszechświat nieustannie wydaje z siebie w porodowych mękach postępu coraz doskonalsze treści, idee oraz wartości istnienia. Jako że człowiek będący bytem biologicznym przynależnym światu zwierzęcemu podlega ogólnym żelaznym i twardym jak przysłowiowa stal prawom natury, szeroko pojęta walka, konflikt oraz antagonizm w ramach tworzących historie ludzką mechanizmów rozwoju jest dla Nietzschego faktem oczywistym.

Niemiecki myśliciel był zdecydowanym wrogiem popularnych w XIX wieku idei egalitarnych oraz demokratycznych uważając równość oraz powszechne braterstwo wszystkich istot ludzkich za sprzeczny z przyrodzonymi prawami, szkodliwy, destruktywny oraz anormalny twór ideologicznych utopistów. Natura wyposażyła każdego z ludzi w odmienna społeczna predestynację oraz odmienną konstrukcje umysłowo-intelektualną czyli zróżnicowany potencjał twórczych mocy, który decyduje o naszym przeznaczeniu w świecie wiecznej wojny. Naturalnym porządkiem społecznym jest powiązany z indywidualistycznym kultem silnego, twardego człowieka elitaryzm. Nietzschtański, kastowy, wzorowany na indyjskim. Porządek społeczny przypomina pod wieloma względami platońską koncepcje ładu społecznego ukazaną w „Państwie” tegoż filozofa. Platon zdecydowany wróg ateńskiej demokracji jako tyrańskich rządów motłochu za najwłaściwszy oraz najbardziej optymalny ustrój społeczny uważa arystokrację. Nie była to jednak arystokracja w sensie rodowym ale intelektualno-duchowym. System selekcji edukacyjnej decydował o przynależności do określonej kasty społecznej. Najzdolniejsi odbywali edukację przygotowującą do przyjęcia w szeregi warstwy mędrców kierujących państwem. Najbardziej pospolitym i przeciętnym przypadała rola społecznego plebsu. Każda kasta społeczna żyła w swoim zamkniętym hermetycznie kręgu kierując się własnym społecznym kodeksem oraz odmiennym systemem wartości. Kasta mędrców do której w myśl prawideł, kryteriów doboru intelektualnego należeć mogły również kobiety (w wypadku nienaturalnych kryteriów doboru płciowego byłoby to niemożliwe) znosiła własność prywatna. Kasta mędrców była jedna wielką wspólnotą znosząca tradycyjne, właściwe ludziom prostym, prymitywnym i nieskomplikowanym, instytucje społeczne takie jak rodzina wprowadzając życie kolektywne oraz zbiorowe pożycie seksualne. Na uwagę zasługuje fakt, iż Platon zdeklarowany elitarysta oraz filozoficzny wzgardziciel szarych mas ludzkich doceniał intelekt oraz prawo do samorealizacji i wolności kobiet stając się żarliwym zwolennikiem i szermierzem idei równouprawnienie płci. Nietzschego różnił wobec Platona stosunek do samego państwa. Nietzsche był żarliwym przeciwnikiem istnienia państwa w czym jego poglądy były zbieżne z poglądami anarchistów. Apostoł radykalnego indywidualizmu nie doceniał też znaczenia feminizmu generalizując i upraszczając zagadnienie walki o wyzwolenie kobiet twierdząc, iż wszystkie kobiety z natury swojej są pozbawionymi instynktów pańskich, istotami słabymi wobec czego patriarchalne poddaństwo kobiet jest naturalnym porządkiem rzeczy. Zdaniem Nietzschego podstawowym celem, sensem i naczelna wartością jaką powinien kierować się w swoim życiu człowiek jest samo „życie”. Ponieważ życie jest podstawowym fundamentem naszej egzystencji oraz jedynym priorytetem naszego istnienia, człowiek powinien w imię pełni życia odrzucić wszelkie idee i pojęcia jakimi do tej pory oddawał hołd składając życie oraz samego siebie pojęciom oraz ideałom którym służył do tej pory uzależniając życie od czynników podporządkowującym istnienie pojęciom od życia niezależnym oraz nad życiem dominującym. Życie plugawiono oraz podcinano skrzydła jej pełni w imię bogów, religii, moralności, państwa, społeczeństwa od wszystkiego co czyniło celem istnienie nie czystą idee życia ale pojęcia uzurpujące sobie władzę i panowanie nad życiem ludzkim. Zdławione i stłamszone przez idee fix życie stało się więzieniem norm i konwenansów nie mogąc rozkwitnąć w pełni swej wspaniałości i chwały. Czyniąc najwyższym bogiem samo życie Nietzsche ogłasza się Bogiem człowieka wykrzykując „Bóg jest martwy”. Śmierć Boga dławiącego świat kajdanami dekalogu jest niezbędnym warunkiem triumfu życia. Odrzucając społeczny prymat „instynktu stadnego” i religijnej supermacji nad życiem ludzkim Nietzsche ogłasza jednostkę jedynym kosmicznym podmiotem istnienia i nadrzędnym celem własnej egzystencji. Uznając przyrodzoną nierówność ludzi względem siebie Nietzsche stwierdza, iż gatunek ludzki dzieli się na dwa podstawowe, przeciwstawne i wzajemnie skonfrontowane z sobą typy ludzi.Zdecydowana większość ludzi reprezentuje sobą typ człowieka słabego, nieliczna garstka ludzi najwartościowszych to ludzie silni. Słabość i siła nie oznacza dla Nietzschego tylko i wyłącznie przymiotów fizyczności lecz ma ona charakter uniwersalny obejmując w sensie całościowym interznaczeniowe pojęcie mocy. Człowiek silny jest dysponentem tego wszystkiego co czyni istotę ludzką potężną, twardą, dumną, niezależną, wolną i niepospolitą w sensie także duchowym i intelektualnym czyniąc człowieka wielkim w najszerszym tego słowa znaczeniu. Człowiek silny reprezentuje sobą wszystko co wynosi człowieka ponad marazm, szarzyznę codziennego istnienia i banalność pospolitego tłumu tworząc wyższą wartość określaną jako wyjście poza człowieczeństwo i ewolucję ku nadczłowieczeństwu czyli wędrówki ku szczytom wszelakiej potęgi i mocy. Moc fizyczna i pragnienie, oraz gotowość ciągłej konfrontacji z rzeczywistością zapewnia istocie wyższej gwarancję własnych praw i określony respekt ze strony ludzkiej masy. Duchowa moc w efektowny sposób spina ogólną doskonałość zapewniając triumf wartości właściwych ludziom silnym, drapieżnym wojownikom, prawdziwym dzieciom wolności wypowiadającym wojnę zarówno bogom jak i społeczeństwu, osiągając autodefinicję ziemskich bogów stających się rasą panów gotową w każdej chwili wymusić na niewolniczej masie respekt i panowanie mocy. Ich patronem jest Dionizos – grecki bóg mocy, wolności i bezgranicznej rozkoszy ekstazy. Tym nielicznym i najwartościowszym przedstawicielom rodzaju ludzkiego, synom postępu i wolności, Nietzsche przeciwstawia szary ludzki tłum – ludzi słabych. Człowiek pospolity, któremu natura poskąpiła przymiotów ducha i mocy jest skazany na przyrodzony byt niewolnika. Umysłowa oraz duchowa słabość uniemożliwia jednostce słabej osiągnięcie wolności i stanu panowania nad własnym życiem gdyż człowiek słaby instynktownie poszukuje mocy która poprowadzi go na smyczy przez życie myśląc i decydując za niego, zapewniając poczucie bezpieczeństwa za cenę rezygnacji z niezależności. Masy ludzkie to zatem bezwartościowe i bezradne tłumy niewolników prowadzonych przez życie na powrozie przez potęgi wszelkich niebiańskich oraz ziemskich mocy. Szkodliwość ludzkich mas polega na tym, iż szara masa będąca armią urodzonych niewolników żyjących w dusznym świecie religijnych oraz kulturowo-obyczajowych, dławiących ludzką wolność norm, nakazów i zakazów hamuje wszelki dokonujący się postęp i progresję oraz pęd ku wolności i niezależności silnych i twórczych przeobrażających świat i wznoszących człowieka na szczyty potęgi, wolności i poznania jednostek. Dzieje gatunku ludzkiego to zatem dzieje ścierania się dwóch przeciwstawnych sobie typów ludzkiej duchowości reprezentujących odmienny system wartości i idei. Jest to walka słabości i mocy, wolności i niewoli, miernoty i wytworności, finezji i prostoty, dokonująca się na płaszczyźnie antagonizmu ludzi silnych i słabych. Jest to walka pomiędzy dwoma zasadniczymi rasami ludzkimi: rasą panów oraz rasą niewolników. Walka pomiędzy rasą panów i niewolników to walka przeciwstawnych wizji świata i życia ludzkiego. Tylko zwyrodniałe i zdegenerowane życie potrzebuje nakazów, zakazów, ascezy, religii, bogów i wszelkich autorytetów kierujących życiem ludzi słabych, ludzi brzydzących się walką i wyzutych z wszelkich pańskich instynktów dumy i wolności, ludzi potrafiących żyć tylko na kolanach. Jako, że szary tłum góruje liczebnie nad nielicznymi jednostkami silnymi i twórczymi, osiąga zwycięstwo w walce, w rezultacie świat zamiast należeć do ludzi silnych i wolnych, należy do szarych mas złożonych z niewolników którzy swoja niewolniczą moralnością depczą wolność, unicestwiając moc ludzi silnych, hamując postęp i pęd ku wolności.

Szczególne miejsce w filozofii Nietzschego zajmują rozmyślania o resentymencie. Resentyment jest psychologicznym, wyrosłym z uczucia zawiści mechanizmem nienawiści wobec pojęć, obiektów i wartości których nie sposób osiągnąć. To małostkowe uczucie jest przede wszystkim cechą ludzi słabych, niezdolnych osiągnąć tego wszystkiego co osiągają ludzie silni. Człowiek biedny potępia bogactwo ponieważ sam go nie potrafi osiągnąć. Człowiek cnotliwy potępia ludzi rozpustnych ponieważ psychologiczne mechanizmy kontroli związane z obawą społecznego ostracyzmu każą mu w sobie tłumić podobne marzenia. Człowiek pospolity potępia wytworność ponieważ sam nie jest w stanie wznieść się ponad poziom topornej, pospolitej, nie wyrafinowanej prostoty. Człowiekowi wolnemu i silnemu, potrafiącemu mieć w pogardzie opinie tłumu próbuje się zaszczepić poczucie winy i wstydu odbierając psychiczną moc wolności i samodzielnego życia. Człowiek silny, będący przedstawicielem nielicznej rasy panów, jako dumny i niezłomny wojownik jest jedynym panem i władcą swego życia i bogiem samego siebie. Dysponent moralności panów nie liczy się z opinią tłumu którym gardzi. Jako urodzony heros, syn wolności i potęgi, niszczy i unicestwia wszystko co próbuje mu odebrać wolność. Nadczłowiek nie liczy się z nikim i z niczym. Świat instynktów siły, potęgi i nieskrępowanego pożądania cielesnego który za nim stoi czci tylko moc oraz instynkt,. Nienawidząc wszelkiej słabości i miernoty. W ten sposób rodzi się moralność panów. Ponieważ cały współczesny system to system regulujących życie ludzkie antywartości spod znaku panującej moralności niewolników, Nietzsche nawołuje do „przewartościowania wszelkich wartości” oraz wyjścia „poza dobro i zło”. Złem, współczesny świat nazwał to co dobre: poczucie dumy, wolności, siły, niezależność, cały świat ludzkich pragnień i instynktów z wspaniałością i rozkoszą seksu włącznie. Panujący świat niewolników w imię niewolniczych ideałów, tłamszących wolne duchy ludzi wielkich, jak religia i państwo, karze jednostce wyrzekać się własnych pragnień, pożądań i marzeń o samorealizacji, splugawiając i wdeptując w błoto w imię ogólnego „dobra” wszelką wspaniałość i cudowność życia nieosiągalną dla szarych mas. , czyniąc człowieka bezradną i żałosną istotą wyzutą z poczucia własnej wielkości. Człowiek słaby pozbawiony poczucia siły, dumy, godności, wojowniczości, pozbawiony marzeń o potędze i wolności, człowiek brzydzący się tym co wspaniałe i ludzkie, jak rozkosz seksualna, człowiek wyzuty z pragnień i instynktów jako żałosna istota czołgająca się w prochu i ascecie oraz tarzająca się we własnej słabości przed ołtarzem wszelkich bogów jest człowiekiem „dobrym”. „Wyjście poza dobro i zło” w celu „przewartościowania wszelkich wartości” jest więc postawieniem na nogach świata który jest na głowie, jest odrodzeniem jedynie słusznych wartości które roztaczają przed nami wspaniałą wizję triumfu świata nadczłowieka – świata ludzi silnych i wolnych. „Wyjście poza dobro i zło” nie jest jednak akceptacja prymitywnego barbarzyństwa związanego z pryzmatem okrutnych, rodem z dżungli, prawom pięści ale wyjściem poza zakreślone zbyt wąsko przez tradycyjne pojęcie dobra granice ludzkich praw i możliwości rozwoju.

Cała dotychczasowa historia jest więc triumfem słabości i miernoty niewolników którzy narzucają nielicznym silnym i z natury wolnym, twórczym ludziom swoją uświęconą religią i panującą dekadencką kulturą moralność, unicestwiając oraz paraliżując wszelkie otwierające się przed człowiekiem perspektywy szczęścia, wolności i rozwoju. Wszelkie panujące systemy religijne i kulturalno-społeczne zasługują na zniszczenie. Szczególną, wręcz obsesyjną nienawiścią Nietzsche obdarza chrześcijaństwo. O sile tej nienawiści świadczą słowa: „Potępiam chrześcijaństwo! Podnoszę przeciwko kościołowi chrześcijańskiemu najpotężniejsze z oskarżeń jakie oskarżyciel kiedykolwiek miał na swych ustach. Jest on w najwyższym stopniu zdeprawowany. Z każdej prawdy uczynił on kłamstwo, z każdej wartości jej zaprzeczenie, z każdej prawości, nikczemność duszy. Krzyż jako wyraz sprzysiężenia najbardziej mrocznych sił przeciwko sile, potędze, radości, rozkoszy, wolności, szczęściu, przeciwko samemu życiu! Nazywam chrześcijaństwo jednym wielkim przekleństwem, jedna wielką trucizną. Nazywam chrześcijaństwo jednym wielkim nigdy nie dającym się zmyć znamieniem hańby dla całej ludzkości”.

Zdaniem Nietzschego chrystianizm jest jedna z najbardziej ekstremalnych form absolutnego zniewolenia i uprzedmiotowienia człowieka wobec ideału władzy metafizycznej oraz przerażającym świadectwem upadku ludzkiej natury pod brzemieniem słabości i niemocy mas ludzkich tworzących moralność niewolników. Chrześcijaństwo dąży do złamania ludzkiego ducha poprzez wyklęcie najwspanialszych ludzkich instynktów i najbardziej wartościowych elementów ludzkiej natury. Chrystianizm unicestwia ludzką siłę i moc poprzez gloryfikację afektów niewolniczych takich jak: pokora, uległość, posłuszeństwo, prowadzących człowieka do postaci wiecznie klęczącego niewolnika wyzutego z poczucia siły, wielkości i mocy prowadzących człowieka ku wolności i potędze. W ten sposób twardzi, niepokorni wojownicy o duszach buntowników stają się niewolnikami bijącymi wieczne pokłony ludzkiej słabości spersonifikowanych w postaci jagnięcia ofiarnego złożonego w Abrahamowej ofierze bogu Jahwe. Chrystianizm poczuciem winy i wstydu naznaczył cały cudowny świat cielesnej zmysłowości i ekstatycznego pożądania kastrując życie człowieka z radości czerpanej ze wspaniałej krainy seksu. Poprzez system konfesjonalnej kontroli umysłu oraz życia ludzkiego wprowadza najskrajniejsza postać duchowego oraz fizycznego zniewolenia istoty ludzkiej. Chrześcijaństwo przeklęło całą cudowność życia. Chrześcijaństwo jest szczytowa formą degeneracji i upadku człowieczeństwa. Nietzsche posługując się swoją ulubioną wizyjną symboliką prezentuje konflikt życia i natury z chrześcijańskim światem negacji kreśląc dramatyczny obraz: Dionizos kontra Ukrzyżowany. Dionizos symbolizuje afirmacje oraz kult życia, mocy i natury. Chrystus negacje życia oraz świata natury ludzkiej w postaci cierpiącego symbolu, ascezy, wyrzeczeń i słabości wiszącej na krzyżu! Chrześcijaństwo wychwala prostotę, gardząc wyrafinowaniem. Chrześcijaństwo czci wszystko co niskie, słabe, płytkie, prymitywne, wszystko co jest własnością ludzi słabych i pospolitych. Niemiecki filozof przeciwstawia współczesną chrześcijańską Europę doskonałości świata starożytnego, zwłaszcza Grecji homeryckiej. Ideały kultu pierwotnej siły i mocy człowieka ukazane w „Iliadzie” oraz „Odyseji” były podtrzymywane i kultywowane przez jońskich filozofów przyrody, Heraklita z Efezu, Talesa z Miletu oraz myślicieli takich jak Kalikles i Trazymach. Upadek żywotności greckiej, rozpoczął się wraz z rosnącą popularnością głoszącej umiar i powściągliwość moralnością sokratejsko-platońską wraz z postępującym cywilizacyjnym okiełznaniem instynktów. W ten sposób pierwotna, pulsująca moc i radość życia, dionizyjska żywiołowość kultury antycznej stała się zaczątkiem korozji cywilizacji europejskiej której gwoździem do trumny i upadku stał się triumf i zwycięstwo chrystianizmu. Zapoczątkowana przez Renesans epoka odrodzenia kultury europejskiej poprzez powrót do korzeni antycznych została zaprzepaszczona przez triumf Reformacji który przyczynił się do ugruntowania pozycji chrześcijaństwa. „Ciemny mnich” Luter wraz z Kalwinem i innymi antypapieskimi reformatorami chrystianizmu są więc grabarzami wszelkich nadziei przezwyciężenia destrukcyjnego dziedzictwa monoteizmu semickiego utrzymującego swój religijny, kulturowy i umysłowy prymat nad cywilizacją europejska i ogólnoludzką. Egalitarystyczne idee demokracji, socjalizmu, powszechnego braterstwa i równości ludzkiej głoszone przez wiek XIX są kontynuacja idei powszechnej niwelacji i spospolicenia wyrosłych na gruncie religii chrześcijańskiej które znosząc wszelką hierarchię w ramach wspólnoty ogólnoludzkiej przyczynia się do degradacji kultury poprzez niwelacje ogólnoludzką doprowadzając do triumfu prymitywizmu i słabości reprezentowanych przez masy ludzkie. W ten sposób wyższa kultura której nosicielem jest arystokracja ducha i umysłu ulega zagładzie w powszechnym potopie pospolitości i miernoty. Jednostkę wyższego rzędu powinien cechować wobec tłumu „patos dystansu”. Jednostka niepospolita, świadoma swojej wyjątkowości powinna zachowywać wobec otoczenia uczucia i instynkty pańskie, manifestować wyniosłą, pełną godności rezerwę dążąc do całkowitej niezależności wobec masy i zerwania wszelkich łączących z nią węzłów. Nie licząc się z płytką, niewolniczą mentalnością tłumu, „wolny duch” wznosi się ponad banał społeczeństwa ku szczytom własnej mocy i wolności.

Wpływ filozofii Nietzschego na XIX i XX wiek był ogromny. Nietzschanizm odcisnął swe piętno na polityce, literaturze, sztuce... Nie było dziedziny aktywności ludzkiej na której filozof ten nie zaznaczył swojej obecności. Na polu literatury największymi nietzschaninami okazali się włoski pisarz i poeta Gabriel D’anunzio oraz Francuzi Henryk Montherland i Andre Gide a w ojczyźnie Nietzschego poeta Stefan George. W 1914 roku furorę zrobiła powieść Gide’a „Lochy Watykanu”. Główny bohater powieści podejmując problematykę „wyjścia poza dobro i zło” zabija niewinnego człowieka chcąc zademonstrować w ten sposób swoją absolutną, bezgraniczną wolność. W Polsce Nietzschem fascynował się Wacław Berent i Stanisław Przybyszewski. Austriacki kompozytor Ryszard Strauss stworzył słynne dzieło muzyczne „Tako rzecze Zaraturstra”, inspirowane tytułową książką Nietzschego. Filozof ten inspirował najprzeróżniejszych ideologów, od skrajnej prawicy do anarchizmu włącznie, choć o samym anarchizmie wyrażał się z pogardą przyrównując anarchistów do chrześcijan. Nietzschtański kult siły i apoteozy walki jako podstawowego czynnika postępu i rozwoju w integralnym poznawaniu z przeświadczeniem o naturalnej nierówności ludzkiej przejęli naziści. Pomiędzy ideologia nazistowską a myślą nietzschtańską istnieje jednak zasadnicza różnica. Filozofia Nietzschego opiera się na fundamencie indywidualizmu i bezwzględnej wolności jednostki. Nietzsche w imię wolności ludzkiej odrzuca prymat instynktów stadnych takich jak: rasa, państwo, naród. Prymitywna apoteoza siły fizycznej poprzez negacje instynktu i ducha była dla Nietzschego także aktem zwycięstwa prymitywizmu i brutalności nad wyrafinowaniem i subtelnością wyższej kultury. Sam Nietzsche gardził germańskimi narodami Niemców i Anglików, wychwalając Słowian oraz Żydów. Uważał siebie za potomka zgermanizowanej rodziny polskich szlachciców Nieckich. Był to jednak tylko mit stworzony przez myśliciela mający uzasadnić jego „egzotyczne pochodzenie”. Zwulgaryzowany nietzschanizm wraz z elementami filozofii Artura Schopenhauera i Oswalda Spenglera został zaadoptowany do celów ideologii nazistowskiej, choć myślicielem który lepiej nadawał się od Nietzschego do tej roli był Szkot Tomasz Carlyle. Carlyle urodził się w rodzinie chłopskiej. Studiował w Edynburgu, studiów jednak nie ukończył. Początkowo pracował jako nauczyciel. Tłumaczył na angielski Goethego. Z biegiem czasu zajął się tworzeniem własnych koncepcji filozoficznych i historiozoficznych. Carlyle był skrajnym woluntarystą. Historia jest dla Carlyle’a dziełem silnych ludzi którzy prowadza za sobą bezimienne tłumy. W mocy ludzi silnych objawia się moc Boga. Ludzie silni czyli według terminologii Carlyle’a bohaterowie, jako twórcy ładu społecznego realizują plan oraz wolę bożą na ziemi. Podstawowym prawem rządzącym naturą jest siła wyrażająca się w przyrodzie i dziejach ludzkich jako wieczna wojna która jest teodyceą czyli bożą sprawiedliwością. Człowiek silny ma prawo sprawować władze nad człowiekiem słabym gdyż „siła jest prawem”. Silny naród panuje nad słabym gdyż taka jest wola boża. Rozbiory Polski były dla Carlyle’a aktem bożej sprawiedliwości. W świecie odwiecznej wojny panuje odwieczna waloryzacja którą wyznacza siła. Narody dzielą się na lepsze i gorsze, twórcze i upośledzone, podobnie jak jednostki ludzkie. Podboje, zabory, ucisk i zniewolenia narodów, jednostek, klas społecznych jest więc naturalną koleją rzeczy zgodna z bożym zamysłem. Tylko w rękach wielkich narodów i wielkich ludzi powstają wielkie rzeczy. Ludzie oraz narody i rasy słabe są skazane na los niewolników dzięki eksploatacji których silne jednostki i zbiorowości budują kreatywną potęgę życia. Silni ludzie – przywódcy i bohaterowie, uosabiają sobą duszę i charakter narodu. Za najpotężniejszy i najbardziej twórczy naród świata Carlyle uważał Niemców, uznając ten naród za naturalnych panów ziemi. A więc ten myśliciel bardziej nadawał się na filozoficznego idola nazistów od gardzącego stadnym instynktem maszerujących w karnym szeregu pod sztandarem państwa i rasy zbiorowości. Nietzschtańskie pojęcie rasy panów należy rozumieć w wymiarze duchowo-intelektualnym, a nie antropologicznym. O wartości człowieka dla Nietzschego decydowały nie cechy fizyczne ale przymioty ducha i umysłu. Nietzsche pisał: ”Fanatyzm jest największa bronią słabych”. Filozoficznym prekursorem Nietzschego jest Max Stirner. Naziści przywoływali się także na zyjącego na przełomie XVII i XIX stulecie filozofa Johana Gottlieha Fichtego. Fichte był z pochodzenia Łużyczaninem. Urodził się pod chłopską strzechą. W młodości zajmował się pasterstwem. Na niepospolite uzdolnienia i walory intelektualne chłopskiego syna zwrócił uwagę miejscowy arystokrata który zadbał o jego edukację. Profesor filozofii Fichte, rektor na uniwersytetach w Jenie i Berlinie stworzył koncepcje „państwa zamkniętego”. Każdy naród, zdaniem Fichtego, trwa dopóki, dopóty zachowuje kulturowa czystość wyrażająca ducha narodu. Prusy jako naród tworzący szczytowa kulturę ludzką powinny prowadzić politykę izolacjonizmu w oparciu o całkowite zamknięcie na wpływy z zewnątrz. Życie każdego członka społeczności narodowej powinno być bezwzględnie podporządkowane nadrzędnej idei państwa i narodu. Na gruncie rasizmu antropologicznego ideologicznymi inspiratorami nazizmu stali się klasycy teorii rasistowskich. Byli nimi francuski pisarz i dyplomata Artur Gobineau oraz Anglik z pochodzenia a Niemiec z wyboru Houston Stuard Chamberlein. Przyjęte od Gabineau i Chamberleina idee wyższości rasowej aryjczyków w powiązaniu z darwinistycznymi ideami doboru naturalnego oraz walki o byt połączone z atakiem na egalitaryzm, humanizm, kosmopolityzm i chrystianizm poprzez kult wojny i idei germańskiej religii narodowej są podstawa założeń nazizmu zawartych w pracach głównych ideologów narodowego-socjalizmu: „Mein Kampf” Hitlera oraz „Micie XX wieku” Alfreda Rosenberga. Choć akcenty nietzschańskie pojawiają się w pracach ideologów nazistowskich, to nie można mówić o autentycznym pokrewieństwie lecz zwulgaryzowanych zapożyczeniach i przekształceniach zbieżności.

Mussolini za swoich filozoficznych ulubieńców obok Nietzschego uznawał także francusko-żydowskiego filozofa Henryka Bergsona twórcę intuicjonizmu, amerykańskiego twórcą filozoficznego pragmatyzmu Wiliama Jamesa, twórcę filozofii elit, włoskiego socjologa i ekonomistę Wilfredo Pareto oraz anarchosyndykaliste Georgesa Sorela. Sam Sorel popierał pod koniec zycia zarówno reżim Mussoliniego jak i bolszewicką władzę Lenina. Sorel fascynował Mussoliniego swoją filozofia przemocy, natomiast Pareto swoimi koncepcjami socjologicznymi, historiozoficznymi w oparciu o które ten myśliciel stworzył swoja antydemokratyczną, arystokratyczną filozofie elit, której zasadniczym rdzeniem była teoria „krążenie elit”.

Na gruncie polskiej myśli politycznej Nietzsche nie doczekał się jak dotąd zbyt wielu inspiracji. Oddychamy stęchłym powietrzem katolicyzmu! Warto jednak wspomnieć jedno, mało znane nazwisko: Jan Stachniuk. Stachniuk na polskiej mapie ideologicznej zajmuje miejsce szczególne. Jako twórca narodowo-pogańskiej, kolektywistycznej ideologii zadrużanizmu reprezentuje stanowisko konsekwentnie antychrześcijańskie i antykatolickie, postulując powrót do duchowych i religijnych korzeni kultury rdzennej słowiańskiej, wyrażających się w afirmacji rdzenia słowiańskiej ideologii. Polski antychryst urodził się w 1905 roku w Kowlu w rodzinie polsko-ukraińskiej (po matce). Jego ojciec był robotnikiem kolejowym. Robotnicze dziecko nacechowane było ogromna ambicją oraz pragnieniem stania się człowiekiem wielkim i silnym, dzięki czemu wyniesie się ponad nędzę życiowej sytuacji w jakiej się znalazł. Hartując swoją moc, własnoręcznie ukręcał kurą łby. Jak pisze Kazimierz Kozniewski w swojej książce „Przekorni”, trudno wyobrazić sobie bardziej antypatycznego młodzieńca... Przy ogromnych wyrzeczeniach własnych Stachniuk kończy studia ekonomiczne. Już na studiach angażuje się w życie polityczne kraju działając w demokratycznych organizacjach studenckich i publikując w ich pismach. W roku 1937 Stachniuk wraz z grupa zwolenników zakłada „Zadrugę”- organizacje pogańsko-nacjonalistyczną. Główne założenia zadrużanizmu Stachniuk wykłada w swych dziełach: „Wspakultura”, „Dzieje bez dziejów”, „Heroiczna wspólnota narodu”, „Kolektywizm a naród”. Zadrużanizm stanowi w znacznym stopniu synkretyczny zlepek nacjonalizmu, idei kolektywizmu narodowego, nietzschtańskiego heroizmu rozwiniętego w kategoriach narodowego poganizmu i usystematyzowanego przez Stachniuka w jednolity system ideologiczny. Choć kult państwa i narodu jest obcy nietzschtańskiemu indywidualizmowi „wolnego ducha”, jednak kult heroizmu oraz cześć dla pogańskiego charakteru mocy i potęgi połączony z pogardą destrukcyjnej roli chrześcijańskiej „wspakultury”, ma charakter nietzschański. Władze komunistyczne wsadziły Stachniuka do więzienia w dobie stalinowskiej. Mimo deklarowanego kultu siły i hartu ducha, wyszedł z więzienia schorowany i złamany w swym silnym duchu.

Współcześnie idee zadrużanizmu kontynuuje Stowarzyszenie na Rzecz Tradycji „Niklot” kierowane przez Tomasza Szczepańskiego. Szczepański jest rodowitym warszawianinem. Ze Stachniukiem łączy go pewne podobieństwo biograficzne – pochodzi z rodziny robotniczej. Ukończył studia historyczne. Na studiach związał się z opozycja antysystemową, należąc do organizacji lewackich. Przeszedł długą drogę ideologiczną, zaczynając jako anarchista i trockista stopniowo posuwając się na prawo PPS, KPN, ROP w końcu jako Barnim Regalica zostaje wodzem „Zadrugi”.

Carlyle, Fichte, Stachniuk, Szczepański, jest coś co wyraźnie łączy tych ludzi. Ideologiczne i światopoglądowe pokrewieństwo i pochodzenie społeczne. Psychologicznie uzasadniony kult potęgi i siły który ludziom pochodzącym z ludu ofiarowuje ideologiczną i światopoglądową motywację umożliwiająca walkę z dziedzictwem pochodzenia skazującego na los pariasów. Niepokornych i dumnych, nie pogodzonych z rzeczywistością, którym twarde znane z autopsji realia życia każą czynić siłę przedmiotem kultu. Szczepański wspomina, że Nietzsche pomógł wyleczyć mu się z religii bierności jaką jest chrześcijaństwo. Takim samym znamię kultu siły i walki naznacza swych pochodzących z ludu, niepokornych, wrażliwych, myślących indywidualistów – wojowników amerykańskim pisarz Jack London. Czciciel Nietzschego który przeszedł twardą drogę robotnika-intelektualisty stającego się pisarzem.

Mnie także cos łączy z tymi ludźmi – plebejskie pochodzenie i młodzieńcza fascynacja Nietzschem, charakterystyczna dla ludzi mego pokroju. Nietzsche zawsze był i będzie żywy! Rozmaicie odbierany myśliciel zawsze będzie źródłem inspiracji dla rozmaitych impulsów ideologicznych, filozoficznych i społecznych przeobrażających świat. Bez Nietzschego nie byłoby współczesnego świata, nie będzie też przyszłego. Jego myśl na zawsze wryła się głęboko w świat ludzkich idei zapładniając na nowo człowieka potężnym potencjałem twórczych nadziei zapowiadających triumf wspaniałości nad nicością, mocy nad miernotą, wielkości nad upadkiem. Nietzsche jest niepokornym filozofem nadziei a nadzieja jest dynamitem.


  Tomasz Szefer


<< powrót