Sztuka polityczna w USA


Są znani od wielu lat. Ich prace pojawiają się na plakatach politycznych organizacji, na łamach mniej lub bardziej niezależnych czasopism i na okładkach punkowych płyt. Właśnie dlatego, uważani są przez artystyczny establishment za dogmatycznych agitatorów, którzy nie radzą sobie z prawdziwą sztuką promowaną przez muzea i modne galerie. Próbą obalenia narosłego przez lata w amerykańskiej kulturze przekonania o separacji między sztuką, a polityką jest objazdowa wystawa „Drawing Resistance”, składająca się z prac 31 amerykańskich twórców zajmujących się sztuką zaangażowaną.

Pomysłodawcy wystawy „Drawing Resistance – a traveling political art show” postanowili wysłać zebrane przez siebie eksponaty w pięcioletnią podróż po miastach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku. Zrobili to tak, jak gdyby wyprawili w trasę koncertową niezależny zespół muzyczny – z pomocą przyjaciół, bez biznes planu i pośrednictwa oficjalnych instytucji. Ponieważ przedsięwzięcie zostało zorganizowane w duchu d.i.y., finansowe wsparcie z zewnątrz okazało się zbyteczne. Jedyne koszty, tj. koszty przewozu prac biorą na siebie konkretni organizatorzy, którzy zobowiązują się przetransportować je własnym sumptem do kolejnego miasta zainteresowanego prezentacją wystawy.

Wystawa – jak podkreślają sami organizatorzy – jest reakcją na coraz większy rozbrat w świadomości Amerykanów między sztuka, a polityką. Zebranie w ramach jednego przedsięwzięcia prac uznanych twórców alternatywnych ma przekonać mieszkańców kontynentu północnoamerykańskiego, że pomimo nieobecności w muzeach i prestiżowych czasopismach artystycznych, sztuka polityczna istnieje i wcale nie jest taka prymitywna, jak mogłoby się wydawać. Dzięki inicjatywie Sue Simensky Bietili i Nicolasa Lamperta amerykańscy artyści zajmujący się tematami polityczno - społecznymi ujawniają szerszej publiczności swoje istnienie i jednocześnie inspirują do dyskusji na tematy, o których wysoka sztuka milczy.

Wśród artystów, prezentujących swoje prace w ramach „Drawing Resistance” największą renomą cieszą się Seth Tobocman i Peter Kuper z Nowego Jorku, założyciele kultowego magazynu graficznego „World War 3”. Z kolei Freddie Bear z San Francisko i Richard Mock z Nowego Jorku to współpracownicy nie mniej znanego pisma anarchistycznego „Fifth Estate” z Detroit. Pojawia się tu także chicagowski artysta Carlos Cortez, który wykonał szereg posterów dla International Workers of the World. Na wystawie nie zabrakło Domitili Domingez i Antonio Ramireza z Meksyku, autorów ilustracji do dziecięcej książeczki napisanej przez Subcomandante Marcosa oraz Winstona Smitha i Johna Yatesa, grafików bez których okładki płyt Dead Kennedys i wizualna strona wydawnictw wytwórni płytowej Alternative Tentacles nie byłaby tak doskonała i kontrowersyjna jednocześnie. To właśnie Smith jest projektodawcą logo grupy Dead Kennedys i autorem sławnej okładki płyty „In God We Trust”. Poza wymienionymi jest jeszcze wielu twórców, uczestniczących w wystawie. Może ich nazwiska nie są powszechnie znane odbiorcom spoza Ameryki, ale jestem pewien, że wśród zgromadzonych dzieł na pewno rozpoznacie obrazki, które już nie raz widzieliście w anarchistycznych broszurach lub na koszulkach aktywistów z całego świata.

Normą stało się, że przy okazji wystawiania „Drawing Resistance – a traveling political art show” jej lokalni koordynatorzy przygotowują dodatkowe artystyczne wydarzenia. W Detroit, gdzie miałem przyjemność widzieć wystawę na własne oczy, była ona połączona z projekcją slajdów przedstawiających prace lokalnych artystów i krótkich filmów na tematy około artystyczne oraz koncertem. Przypuszczam, że podobnie jak w Detroit, tak i w innych miastach wystawa znalazła przychylną przestrzeń w alternatywnych ośrodkach kulturalnych, tj. w squattach, budynkach zajmowanych przez anarchistyczne kolektywy i na terenie uniwersytetów. Poszczególne prace można oglądać w internecie na stronach www.drawingresistance.org


  Marcin Kopczyński


<< powrót