O rzekomym antysemityzmie


„Inny Świat” (dalej jako ”IŚ”) mimo, iż zwie się „pismem anarchistycznym” (wcześniej „niepoprawnym politycznie pismem anarchistycznym”), to co rusz przylepia mu się jakieś całkowicie odmienne łatki. Całkiem niedawno w komentarzach na stronach serwisu www.poprostu.pl dowiedziałem się, iż „IŚ” to pisemko trockistowskie i lewackie, a i o sobie samym przeczytałem, iż jestem „nieślubnym dzieckiem Che Guevary”. Cóż, takie informacje to chyba tylko w kąciku humoru można zamieszczać. Choć patrząc na stare numery pisma, wyszukać można w nich różne teksty, w tym i takie które z łatwością nazwać można lewackimi, to jednak samo pismo nigdy w całości takowe nie było i chyba nigdy nie będzie. Jednak nie o rzekomo lewackich odchyłach na łamach „IŚ” miałem tu pisać.

Gdy jedni widzą w „IŚ” zagrożenie dla środowisk wolnościowych ze strony komunistycznej lewicy, inni odczytują w tym samym piśmie zupełnie odwrotne tendencje, szkalując pismo posądzeniami o antysemityzm i publikowanie pronazistowskich tekstów. O sprawie tej pisał w #17 „IŚ” Remigiusz Okraska, opisując opublikowanie na łamach angielskiego pisma „Searchlight” tekstu Rafała Pankowskiego (jedne z liderów Stowarzyszenia Nigdy Więcej!), w którym to szacowny „antyfaszysta” pisał: Szczególnie wyraźnie rośnie akceptacja faszystowskiej estetyki i polityki w pewnych „radykalnych”, zwłaszcza ekologicznych, środowiskach, często łączących swe postawy z nacjonalizmem i antyhumanistyczną wersją neopoganizmu. Wyrazem tej tendencja może być regularne pojawianie się artykułów antysemickich i pro-nazistowskich w tak zwanym anarchistycznym magazynie „Inny Świat”.

Pozostawmy jednak na chwilę postać owego „antyfaszysty”, co to nawet wśród anarchistów widzi zagrożenie ze strony faszyzmu dla demokratycznego status quo. Przejdźmy teraz do podobnych kłamstw i oszczerstw opublikowanych tym razem w zupełnie innej części świata, lecz chyba z tych samych powodów dla których pisuje nasz ulubiony Pankuś.

Kłamstwa i oszczerstwa dotyczące „IŚ”, jak i ludzi z którymi pismo to współpracuje, tudzież też sięgające innych środowisk alternatywnych i ekologicznych w Polsce, zostały tym razem opublikowane na internetowych stronach Uniwersytetu w Tel Avivie (http://www.tau.ac.il), w corocznych raportach pt. Antisemitism Worldwide.

Pierwsze wspomnienie naszego periodyku napotykany w raporcie z lat 2001/2002, gdzie wspomina się, iż współpracownikiem anarchistycznego pisma „IŚ” jest niejaki Jarosław Tomasiewicz (dalej jako JT). Cóż, nigdy nie kryliśmy tego, iż z tym osobnikiem współpracujemy już od dłuższego czasu, stwierdzić wręcz mogę, iż z takiej współpracy jestem niemalże dumny, bo przełamuje ona stereotypy myślowe lansowane przez środowiska o zamkniętych i ciasnych umysłach oraz skostniałych światopoglądach. Wartym jednak zauważenia przy tej informacji jest nie to, że JT pisuje w anarchistycznym periodyku, lecz to w jaki sposób opisano samego JT i jego działalność. W akapicie poświęconym działalności narodowo-neopogańskiego Stowarzyszenia Niklot przeczytać możemy: „Lider Niklotu współpracuje ze Stowarzyszeniem Wspierania Kultur Etnicznych które wydaje biuletyn ‘zaKORZENIEnie’, redagowany przez długoletniego aktywistę skrajnej prawicy, Jarosława Tomasiewicza. Stowarzyszenie to wzoruje się na Nowej Prawicy i ideologii francuskiego pisarza Alaina De Benoist’a, popiera również odseparowywanie grup etnicznych. Operuje on (Tomasiewicz) pomiędzy ekstremalną prawicą i lewicą, na przykład, współpracując z anarchistycznym fanzinem ‘Inny Świat’.”

JT znam osobiście od ładnych kilku lat, wiem dużo nt. jego przeszłości i poglądów jakie kiedyś wyznawał. Człowiek ten zresztą nigdy nie ukrywał tego, iż kiedyś miał takie a nie inne poglądy, znał takich a nie innych ludzi, pisywał do takich a nie innych pism. Nazwanie go „długoletnim aktywista skrajnej prawicy” dla mnie jest zwykłym pomówieniem. Sam pomówiony określa się bardziej jako „liberalno-konserwatywny socjalista” (1), a jego poglądy umiejscowić można bardziej na radykalnym centrum niż skrajnej prawicy. Oczywiście argumentem potwierdzającym jego skrajnie prawicowe poglądy będą artykuły opublikowane na łamach pism skrajnie prawicowych, ale ten argument do mnie osobiście nie przemawia, bo i w takich pismach sam z chęcią bym coś własnego opublikował, jeśliby tylko takowi chętni się znaleźli.

Inna sprawa to zaliczenie biuletynu „zaKORZENIEnie” do ruchu Nowej Prawicy. Z biuletynem tym byłem związany niemal od samego początku. Inicjatywa wydawania biuletynu poświęconego mniejszością narodowym w kraju i na świecie wydawała mi się warta wsparcia, choć z inicjatorami owej inicjatywy nie do końca zgadzałem się we wszystkich sprawach. Może to zdziwić niektórych, że anarchista popiera tradycyjne podziały na narodowości, nie jest kosmopolitą i umartwia się nad jakimiś ginącymi plemionami, grupami etnicznymi czy językami. Lecz właśnie to mój anarchizm i docenienie różnorodności świata popchnęło mnie do takiego wsparcia. Jednakowość świata w wydaniu pop kultury czy systemów totalitarnych, a nawet idei anarchistycznej, nie jest wizją za którą tęsknię. Świat jest różny i różni mieszkają na nim ludzie. Gdy niesprawiedliwość dosięga jednych, to zadaniem anarchistów jest dostrzec ową niesprawiedliwość i z nią walczyć. I nie chodzi tu tylko o niesprawiedliwość społeczną, lecz również taką, gdzie jedna grupa etniczna wykorzystuje drugą, gdzie państwo uciska ludzi tylko dlatego, iż są innej wiary, narodowości, mają inny kolor skóry. I właśnie takimi rzeczami zajmowało się „zaKORZENIEnie” (dziś biuletyn ten nie ukazuje się już jako samodzielne pismo a jedynie wychodzi jako wkładka w „IŚ” pt. „Wolność”, a od czasu do czasu ukazują się numery tematyczne). A Panowie na telawiwiskim Uniwersytecie może najpierw zamiast publikować takie bzdury, zajrzeliby do „zaKORZENIEnia” i zobaczyli, iż ten „nowoprawicowy” periodyk często poruszał tematykę mniejszości żydowskiej w Polsce i np. wzywał do ratowania zaniedbanych pozostałości po żydowskich cmentarzach.

Przejdźmy teraz do kolejnego raportu dotyczącego antysemityzmu na świecie, a w naszym przypadku w Polsce. W raporcie z lat 2002/2003 przeczytać możemy następujące ciekawostki nt. „IŚ”: „Dostrzegalne są, choć na ogół nieakceptowane, antysemickie tendencje w polskim ruchu anarchistycznym, reprezentowane przez magazyn „Inny Świat”, który regularnie publikuje antysemickie i profaszystowskie teksty. Magazyn ten współpracuje też z członkami nacjonalistyczno-pogańskiej grupy Niklot”

Sensacje te nt. „IŚ” są niemal identyczne jak te przedstawione przez Rafała Pankowskiego na łamach „Searchlight”. Prawdopodobnym jest to, iż to właśnie Pankowski dostarczył „naukowcom” z Tel Avivu takie sensacyjne informacje, albo wyczytali oni je w jego tekstach publikowanych na Zachodzi. (prawdopodobnie boi się on takie sensacje opublikować na łamach polskiej prasy z obawy o procesy sądowe jakie mogliby mu wytoczyć różni obrażani przez niego ludzie). Sprostujmy więc owe sensacje.

Jak do tej pory nie zauważyłem w polskim ruchu anarchistycznym żadnych antysemickich tendencji, chyba że za takie weźmiemy np. udział anarchistów w demonstracjach antywojennych gdzie wznoszono również hasła zakończenia terroru armii izraelskiej na ziemiach palestyńskich, czy też organizowanie przez samych anarchistów manifestacji wymierzonych w izraelską machinę wojenną i poparcie dla wolnościowych dążeń ludności palestyńskiej. Antysemityzmem według izraelskich „naukowców” są też zapewne artykuły w prasie anarchistycznej poświęcone sytuacji na Bliskim Wschodzi i ukazujące prawdę o imperialistycznej polityce państwa Izrael. Jeśli to wszystko jest antysemicką propagandą to śmiało mogę stwierdzić, iż „IŚ” jest w takim razie pismem antysemickim a ja sam, jak osoba w głównej mierze odpowiedzialna za powstawanie tego pisma, mogę powiedzieć, że w takim rozumieniu problemu, jestem antysemitą! Od wielu lat na łamach „IŚ” publikowane są teksty objawiające prawdziwe oblicze okupacji ziem palestyńskich, jak i syjonistycznej polityki państwa Izrael, gdzie ludzi dzieli się na tych lepszych i tych gorszych. Gdzie ci gorsi traktowani są gorzej niż zwierzęta, zamyka się ich w obozach, kontroluje na każdym kroku, a gdy się burzą to poluje się na nich jak na dziką zwierzynę używając do tego najnowszych nowinek z militarystycznego arsenału Stanów Zjednoczonych.

Antysemityzm rozumiany jako pogarda i nienawiść wobec ludności narodowości żydowskiej, jest nam równie obcy jak i wszelkie inne formy dyskryminacji. Jednak nie stawiamy znaku równości między antysemityzmem a krytyką zbrodniczej polityki państwa Izrael czy też krytyką rasistowskich tendencji w syjonizmie. Jestem antysyjonistą w takiej samej mierze jak jestem antyfaszystą!

Oskarżenie „IŚ” jakoby publikował na swych łamach teksty profaszystowskie sam nie wiem jak skomentować. Podobne bzdury wymyślić mogą tylko ludzie pokroju Pankowskiego czy też zaślepieni własną żydowską narodowością „uczeni” z Tel Avivu. Stawiam naprawdę duże piwo każdemu, kto wskaże mi takowe teksty na łamach „IŚ”.

I na koniec sprawa rzekomej współpracy z nacjonalistyczno-pogańskim Niklotem. Znów nie wiem skąd Panowie z Tel Avivu czerpali swe informacje, choć moje podejrzenia są tylko jedna... Nigdy nie współpracowałem z organizacją Niklot, jak i żadną inną organizacją o skrajnie prawicowym charakterze (udział w Konfederacji dla Naszej Ziemi nie traktuję jako współpracy bo skończyło się na jednym spotkaniu). Owszem, miałem i od czasu do czasu mam kontakty osobiste z Panem Tomaszem Szczepańskim, liderem w/w organizacji, ale to akurat jest moja prywatna sprawa. O organizacji Niklot wspomniałem chyba tylko raz na łamach „IŚ” (2), przy okazji opisywania problemu ewentualnej odpłatności przy korzystaniu z bibliotek publicznych po wejściu Polski do Unii Europejskiej (Niklot jako jedna z niewielu organizacji społeczno-politycznych podnosił tą kwestię). Inna sprawa to sama postać Tomasza Szczepańskiego. Z osobą tą znam się korespondencyjnie od jakiegoś już czasu i współpracuję w różnych interesujących mnie kwestiach. W ramach Wydawnictwa „Inny Świat” w 1998 roku ukazała się broszura autorstwa Tomasza Szczepańskiego pt. „Ruch anarchistyczny na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego w dobie rewolucji 1905-1907”, broszura której fragmenty wcześniej publikowane były na łamach „Mać Pariadki”. W #13 „IŚ” ukazały się wspomnienia z lat 80. Szczepańskiego spisane przez Grzegorza Sołtysiaka związanego z pismem „Karta” (3). Wszystkie rzeczy w których brał udział Tomasz Szczepański w żaden sposób nie były związany z jego dzisiejszą działalnością w organizacji Niklot, ani nie miały charakteru publikacji skrajnie prawicowych, wręcz przeciwnie, było o charakterze anarchistycznym bądź lewackim. Jeśli ktoś uważa, że taka współpraca równa jest współpracy z grupą o charakterze skrajnie prawicowym to albo jest ślepym idiotą albo takie koncepcje wysuwa świadomie, mając w tym jakieś swe własne cele lub lecząc w ten sposób własne kompleksy.

Warto się teraz zastanowić, skąd takie sensacyjne informacje nt. „IŚ”, jak i innych grup czy postaci z polskiego środowiska ekologiczno-antysystemowego (w raportach owych wspominano również o polskim oddziale ATTAC i piśmie Obywatel), posiadają twórcy wspomnianych raportów Antisemitism Worldwide? Mi od razu nasuwa się jedna nazwisko, wspominany już Rafał Pankowski. Jestem głęboko przekonany, iż osoba ta maczała w tym swe paluchy. Pankowski już nieraz pokazywał na co go stać, bądź to na łamach „Nigdy Więcej” bądź, jak w przypadku opisywania „IŚ”, na łamach „Searchlight” czy innych pism zagranicznych. Osoba ta nigdy nie chciała przystąpić do jakiejś otwartej debaty z oskarżanymi przez siebie ludźmi, jego jedyną bronią stały się kłamstwa i pomówienia szerzone na łamach różnego rodzaju prasy lewicowej i liberalnej. Dziwię się tylko temu, iż kłamstwa i matactwa Pankowskiego zachodzą tak daleko i znajdują poklask nawet wśród „naukowców” na Uniwersytetach. To, iż ktoś działa w szanowanym stowarzyszeniu, za jakie mieni się Nigdy Więcej, nie znaczy jeszcze, że jest osobą uczciwą i prawdomówną. Panowie w Tel Avivie może najpierw powinni sprawdzić sensacyjne informacje swych donosicieli, a potem dopiero je drukować i rozpowszechniać.

Już chyba po raz ostatni tematyka rzekomego profaszystowskiego czy antysemickiego charakteru pisma „IŚ” trafia na nasze łamy. Oskarżenia takowe z pewnością się jeszcze nieraz pokażą, lecz szkoda już na nie miejsca, a parszywce pokroju Pankowskiego zasługują z naszej strony jedynie na porządnego kopa w ryj, bo z takimi chamami nie ma co rozmawiać.


    Janusz „Krawat” Krawczyk


(1) Wywiad z Jarosławem Tomasiewiczem w „Inny Świat” #7
(2) Wstęp do numeru w „Inny Świat” #14
(3) Epizody warszawskiego anarchizmu i trockizmu w latach osiemdziesiątych (relacja Tomasza Szczepańskiego) w „Inny Świat #13


<< powrót