Wstęp


 Witam w kolejnym numerze naszego periodyku.
Chciałoby się rzec, iż z nowym rokiem nowym krokiem, lecz 2004 rok nie zaczął się chyba zbyt pomyślnie.

 Wiadomość o śmierci Pawła Malika spadła na mnie tak nieoczekiwanie, iż prze pewien czas niemal zamarłem we wszystkich działaniach, myśli o śmierci nachodziły ma głowę non stop, zastanawiałem się nad sensem wszystkiego... Dosłownie na kilka dni przed tą tragiczną wiadomością dotarła do mnie przesyłka od Pawła z pierwszą broszurą „jego” Propagandy, wysłał ją pewnie w dniu śmierci, może dzień wcześniej... Nie znaliśmy się osobiście, co może i lepiej... czułem jednak z tym człowiekiem jakąś niewidzialną więź... Nasza współpraca nie trwała zbyt długo, lecz owoce jej już jakieś były. Tak młodo przerwane życie zawsze wywiera na nas jakieś wrażenie, masę pytań dlaczego?, pytań bez odpowiedzi...

Paweł robił wiele rzeczy, Rafał z lubelskiej FA napisał o tym kilka słów: Paweł był jedną z niewielu osób - jeśli nie jedyną, które ożywiały jakąkolwiek aktywność na Wydziale Filozofii i Socjologii UMCS.

Włożył bardzo dużo pracy i wysiłku w zbieranie materiałów oraz skład i przygotowywanie kilku pism filozoficznych. Oprócz tego sam co nieco publikował choć brakowało mu na to czasu. Był naszym "tajnym emisariuszem" w środowisku studenckiego samorządu, dzięki czemu przemycał nasze niepoprawne politycznie artykuły do oficjalnych na ogół strasznie gównianych i nieciekawych pisemek studenckich. To właśnie on zamieścił wywiad z nami po tym jak zakłóciliśmy wizytę Cimoszewicza na naszej uczelni protestując przeciw wojnie w Iraku.

Był osobą bardzo uporządkowaną i systematyczną co pozwalało mu na prowadzenie wielu inicjatyw jednocześnie, w ilościach przekraczających możliwości przeciętnego człowieka. Wierzył w to, że prawda jest uchwytna i rozstrzygalna pod warunkiem intelektualnego wysiłku i skrupulatnych poszukiwań. Dążył zawsze do zrozumienia innych, był bardzo ciepły oraz otwarty.

Ubolewał nad tym, że ludzie nie szukają nowego spojrzenia na problemy społeczne poprzestając na stereotypach. Wydaje mi się - choć tylko on mógłby to potwierdzić - że swoją wiarę w świat i ludzi

skonkretyzował przyłączając się do naszej działalności, gdzie od razu dźwignął na siebie mnóstwo praktycznej i żmudnej roboty dając solidny zastrzyk energii niemrawej dotychczas FA - Lublin. Rozpoczął wydawnictwo, przygotowywał plakaty w sprawie Czeczenii, zaprojektował okładki płyt Mutsurayeva, pomagał składać nam nasze pisemka, drukował kilogramy naklejek w sprawie MPK i biuletyn "Głos anarchistyczny". W jednej z ostatnich wiadomości jakie po sobie zostawił napisał "...a ja tam i tak wierzę, że świat jest dobry"


 Paweł pozostanie na zawsze w naszych myślach i czynach, nikt i nigdy nie może o nim zapomnieć!
  Ten numer „Innego Świata” jest dla Pawła!


<< powrót