Stany Zjednoczone Tortur
Mumia Abu-Jamal prosto z celi śmierci

Od paru lat, od początku okupacji Iraku przez Stany Zjednoczone (i zainstalowania irackiego marionetkowego reżimu), Amerykanie słyszeli mnóstwo obietnic pokoju. Rzekomo miały spacyfikować lud iracki takie wydarzenia jak różne wybory, narzucenie "konstytucji", aresztowanie Saddama, wszystko rzekomo miało doprowadzić do anielskich chórów pokoju i równie niebiańskiego wzrostu "demokracji". Faktycznie każde wydarzenie prowadziło do większego, nie mniejszego niezadowolenia, i przemoc dławi ten kraj, spychając go w sekciarską wojnę domową. Zachowanie mocarstwa okupacyjnego, Stanów Zjednoczonych, pomogło doprowadzić do tego strasznego rezultatu, w dużej części z powodu tego, jak wiele dziesiątków tysięcy Irakijczyków jest traktowanych, kiedy dostaną się w pazury Amerykanów. Ostatnia książka o amerykańskich więzieniach i torturach - tak, torturach! - w Iraku, Afganistanie i tu w kraju argumentuje, że to Amerykanie rozpalili nacjonalistyczny antyokupacyjny opór przez swoją ignorancję, swój rasizm i swoje traktowanie zatrzymanych Irakijczyków. Wystarczy tylko wspomnieć znane centrum tortur Abu Ghraib, by tylko o nim opowiedzieć setki historii, lecz nowa książka aktywisty i pisarza Kristiana Williamsa pt. "Amerykańskie metody: Tortury i logika dominacji", która w maju zostanie opublikowana nakładem wydawnictwa South End Press w Cambridge w stanie Massachusetts, opowiada nam, jak inni ludzie byli traktowani, w innych częściach tamtego kraju, w innych krajach, i tu w Stanach Zjednoczonych, by ukazać nam, jak ważnym składnikiem amerykańskiego stylu życia są tortury.

Oczywiście, jeśli jesteście Rdzennymi Amerykanami, albo afrykańskiego pochodzenia, to dla was nic nowego, lecz podczas gdy większość oczu jest skupiona na wojnie szalejącej w Iraku, Williams pisze: "Tortury są techniką imperium; imperium jest ideologicznymi ramami i polityczną infrastrukturą tortur". Williams argumentuje, że tortury są stałym narzędziem dominacji i są wykorzystywane do narzucania Irakijczykom jawnej władzy Stanów Zjednoczonych. Dla pewnego stosunkowo drobnego, lecz wiele mówiącego przykładu cytuje on wywiad "Guardiana" z Irakijką Hudą Alazawi, która z całą rodziną została wtrącona do Abu Ghraib, gdzie pracowała, wybierając śmiecie. Powiedziała ona:
"Ponieważ mówię trochę po angielsku, dali mi pracę opróżniania śmietników. Tam nigdy nie było wystarczającej ilości jedzenia i pewnego dnia natknęłam się na starą kobietę, która zemdlała z głodu. Amerykanie zawsze jedli dużo gorącego jedzenia. Znalazłam trochę w paczce w śmietniku i dałam jej to. Oni mnie schwytali i wtrącili do karceru o powierzchni jednego metra kwadratowego, i przez cztery godziny polewali mnie zimną wodą" (str. 14).

Pani Alazawi była trzymana w pojedynczej celi przez 157 dni. To znowu stosunkowo drobny szczegół, ale to odzwierciedla, jak przeciętni ludzie byli traktowani z rąk Amerykanów. Oczywiście, ludzie byli bici na śmierć, poniżani, gwałceni i zmuszani do robienia głupich rzeczy. Jednak jeśli nie ma z tego zdjęć, kto o tym napisze? Okupacje oznaczają władzę, masową przemoc i terror państwa okupującego przeciwko państwu okupowanemu. Żeby dać pewne poczucie tej masowej przemocy, zapraszam was do przeczytania najnowszej pracy Williamsa. Pisze on, że tortury, czy to w Abu Ghraib, w Jednostce 2, na chicagowskim posterunku policji czy w jakiejkolwiek instytucji państwowej, są narzędziem stwarzania terroru i zmuszania do milczenia. Pisze:
"Tortury (...) nie są incydentalne dla władzy państwowej; są one charakterystyczne dla tej władzy. Tortury nie przedstawiają sobą błędu systemu; one są systemem" (str. 3).

I oczywiście ten sposób traktowania ludzi nie jest przypadkiem. Wychodzi on z najwyższych szczebli władzy, Biały Dom, tak zwane Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Obrony, wszyscy wysyłają w tej sprawie przesłanie: róbcie to co macie robić, bez białych rękawiczek, etc. To, że to naprawdę nie działa, nie ma prawie nic do rzeczy. W grudniu 2003 r. prezydent George W. Bush (albo raczej ci, co piszą mu przemówienia) twierdził w orędziu do narodu: "Izby tortur i tajna policja minęły na zawsze" (str. 7). Dziś, w cieniu pamięci o Abu Ghraib, znajdujemy tajne więzienia prowadzone przez marionetkowy reżim i tajnych policjantów rojących się po całych miastach. Tortury i terror są tylko przez kogo innego zarządzane.

 8 marca 2006 r.
   Mumia Abu-Jamal

 Finansowe wsparcie obrony prawnej Mumii można wysyłać do Fundacji Narodowej Gildii Prawników, z dopiskiem "Mumia", pod adresem:
 Komitet na rzecz Uratowania Mumii Abu-Jamala,
P.O. Box 2012,
New York, NY 10159.

Jeśli chcecie korespondować z Mumią, możecie pisać pod adresem:
 Mumia Abu-Jamal,
AM8335, SCI Greene,
175 Progress Drive,
Waynesburg, PA 15370.

 za www.pl.indymedia.org



<< powrót