J. P. Waluszko
"Sarmacja"

Broszura zawiera w sobie dwa teksty: "Rzecz o Sarmacyi, ukształtowaniu, miejscu w Europie i szansach jej rozwoju przez powrót do korzeni" i "Mitozofia sarmacka" autorstwa jednego z założycieli Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego. Jest to zupełnie inne spojrzenie na historie i kulturę polski niż to o jakim możemy się dowiedzieć w szkołach czy na uniwersytetach.
Spojrzenie iście anarchistyczne!



  -Rzecz o Sarmacyi, ukształtowaniu, miejscu w Europie i szansach jej rozwoju przez powrót do korzeni >>>
 -Mitozofia sarmacka >>>



  recenzja:
J. P. Waluszko
Sarmacja

  Sarmacja, rokosz, konfederacja sejmik ziemski... to pojęcia, które przeciętnemu człowiekowi niezbyt dobrze kojarzą się z historią, szkołą rygorem. Pewnie chciałby o nich jak najszybciej zapomnieć. Tymczasem Janusz P. Waluszko potrafi je doskonale wskrzesić, ożywić i nadać im nowego wymiaru. A wszystko to czyni prezentując własną interpretację przeszłości Polski, jakże odmienną od tej nachalnie serwowanej w podręcznikach. Autor, w dwóch esejach (jeden bardziej skupia się na faktach i stara się rzetelnie budować na ich podstawie konkretną strukturę, a w drugim mamy do czynienia z większą frywolnością i łączeniem okoliczności, wydawałoby się, mocno od siebie odbiegłych) przedstawia wszystkie najważniejsze etapy w dziejach kraju miedzy Niemcami a Rusinami, od czasów słowiańskich po dzień dzisiejszy. Jednakże najwięcej miejsca poświęca czasom demokracji szlacheckiej, czasom najbardziej dla Polski kreatywnym i oryginalnym, czasom tolerancji, samorządu i równości, czasom... epitetów pochlebiających temu okresowi tu jest całe mnóstwo. Wartościowe jest również to, iż dostrzega mankamenty ówczesnych decydentów i w ogóle ustroju. Stara się być obiektywny, ale równocześnie z góry wiem jakiej tezy będzie bronił, co trochę ową bezstronność dyskredytuje. Jednak, przecież w historii nie ma obiektywizmu, więc daleki jestem od interpretowania powyższych zdań, jako zarzutów. Podoba mi się ciekawe spojrzenie na problem słynnego liberum veto. Autor uważa, iż było ono formą obrony przed kupowaniem posłów i trudno nie przyznać mu, przynajmniej częściowej racji. Zgadzam się także z tezą dotyczącą przyczyn rozbiorów. Uważam za w pełni uzasadnione pisanie o zdradzie elit i destrukcyjnej roli kościoła. Janusz Waluszko nie pierwszy raz pokazał swoje pasje. Można je oceniać różnie, odrzucać lub przyjmować, ale na pewno trzeba poznać, choćby po to, aby przekonać się, że historia nie jest sucha i mdła, że jest żywa i arcyciekawa, dając wielkie pole do popisu każdemu, kto tylko chce.

/S/
wiatry #15

<< powrót